Na progu niewiadomego

Halina Bortnowska: Chciałabym, aby w dyskusji o eugenice bardziej liczył się rozum. Potrzeba nam więcej ostrożności poznawczej i świadomości, że z "majstrowania" mogą wyniknąć i dobrodziejstwa, i tragedie. Magdalena Gawin: Zwolennicy eugeniki liberalnej mówią, że skoro to rodzice decydują o wykształceniu dziecka, powinni mieć też prawo decydowania o jego wzroście. To nie to samo. Rozmawiali Michał Bardel i Marcin Żyła
Czyta się kilka minut

Michał Bardel, Marcin Żyła: W obrębie jakich pojęć się poruszamy, kiedy mówimy o eugenice?

Magdalena Gawin: Eugenika przywiązana do instytucji państwa odeszła do historii po doświadczeniach nazizmu i nie ma już do niej powrotu. Ale sama idea przetrwała w postaci eugeniki liberalnej, która dotyczy swobodnych decyzji jednostek. Filozof Philip Kitcher mówi o prawie każdego człowieka do podejmowania decyzji o charakterze eugenicznym. Przedwojenna eugenika chciała ograniczyć wolność prokreacji; natomiast nowa chce te prawa rozszerzyć: na pary niepłodne, jednopłciowe i ludzi starszych.

Halina Bortnowska: Ale czy to jeszcze jest eugenika?

MG: Tak, bo wciąż obiecuje ulepszenie organizmu, tyle że dla indywidualnych korzyści. Mam tu na myśli m.in. techniki reprodukcyjne: in vitro, manipulacje zarodkiem, wnikanie w jego strukturę genetyczną. Nawet współodkrywca struktury DNA James Watson twierdził, że metody wspomaganego rozrodu stwarzają duże możliwości ingerowania w wewnętrzną, organiczną strukturę ludzi. I że jest tylko kwestią czasu, gdy będziemy tych manipulacji dokonywać. Watson był szefem ośrodka, który powstał na miejsce Eugenics Record Office (Biura Zbierania Materiału Eugenicznego). Po II wojnie światowej instytucje eugeniczne na Zachodzie zmieniały nazwy na ośrodki genetyczne.

HB: Jednak przemianowanie ośrodka z eugenicznego na genetyczny oznacza powrót do działalności poznawczej: genetyka nie projektuje istot ludzkich i jest jeszcze daleko do tego, by dokładnie poznać wszystkie związane z tym mechanizmy.

MG: To, czy będzie istniała wyraźna granica między eugeniką a genetyką, zależy tylko od nas. Postęp biotechnologiczny zaciera bowiem coraz częściej różnicę pomiędzy ingerencjami leczniczymi a eugenicznymi. Z technicznego punktu widzenia "zaprojektowanie" np. wzrostu dziecka w taki sposób, aby było o kilka centymetrów wyższe od rodziców, nie jest trudne. Zwolennicy eugeniki liberalnej używają argumentu, że skoro to rodzice decydują o wykształceniu dziecka, powinni mieć też prawo decydowania o jego wzroście. Eugenika jest więc powierzana rodzicom, tak jak wychowywanie dziecka - choć to nie to samo.

Na czym polega zagrożenie?

HB: Decyzje wychowawcze są w znacznym stopniu odwracalne, a decyzja, że ktoś będzie wyższy - już nie...

HALINA BORTNOWSKA jest etykiem, teolożką i publicystką, od 2007 r. przewodniczy Radzie Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Współzałożycielka Stowarzyszenia Przeciw Antysemityzmowi i Ksenofobii "Otwarta Rzeczpospolita", animatorka przedsięwzięć społecznych.

MAGDALENA GAWIN jest publicystką, adiunktem w Instytucie Historii PAN, członkinią redakcji "Teologii Politycznej". Autorka książki "Rasa i nowoczesność. Historia polskiego ruchu eugenicznego 1880-1953" (wyd. Neriton, 2003).

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 35/2011