Reklama

Myślę o nim jako o dziecku

Myślę o nim jako o dziecku

31.05.2021
Czyta się kilka minut
Porwany z pokładu samolotu Raman Pratasiewicz jest jednym z wielu, którzy doświadczają represji: uwięzienia, cierpień, tortur. Takich ludzi na Białorusi są tysiące.
Ks. Adam Boniecki. Fot. Maciej Zienkiewicz dla „Tygodnika Powszechnego”
GRAŻYNA MAKARA
D

Dyktatorzy nie lubią dysydentów. Jeśli konieczność liczenia się z opinią międzynarodową utrudnia im użycie środków ostatecznych, mają inne sposoby: albo zmuszanie dysydentów do emigracji (co jest ryzykowne, bo nie wiadomo, co wyjęty spod kontroli – zwłaszcza więziennej – dysydent za granicą wymyśli), albo też, przeciwnie – porywanie tych, którzy za sprawą swojej emigracyjnej działalności okazali się zbytnim zagrożeniem, i przedstawienie ich w roli na przykład terrorystów.

Historia XX wieku uczy, że – zależnie od okoliczności – dyktatorzy często decydowali się na jedną albo drugą metodę. Czasem osoba, którą wcześniej zmuszono do emigracji, była porywana albo zwabiana. I tak, w inteligencji widząc zwolenników starego systemu, wolnomyślicieli i buntowników, w 1922 r. Lenin dokonał – przy pomocy Feliksa Dzierżyńskiego i podległej mu bezpieki (wtedy pod nazwą GPU) – deportacji...

4206

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

z tą prawdą jest zawsze problem - zwłaszcza z prawdą o sobie czy swoich przełożonych także, milczenie jest wygodnym sposobem na unikniecie kłopotów, nawet papieże pozwalają sobie na górnolotne "prawda was wyzwoli" choć sami pogrążeni w kłamstwie i milczeniu o prawdzie - tym większe uznanie dla młodych idealistów jak RP, to de facto ofiary nie tyle brutalności dyktatorów, co tchórzliwości, asekuranctwa, kunktatorstwa, wyrachowania ich poddanych

A ja nie lubię politycznych edytoriali

Jeśli człowiek ujmujący się za ofiarą porwania i tortur uprawia politykę, to ja w taką politykę wchodzę. Potępienie, a nawet sam tylko brak takiej polityki jest znakiem podłości.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]