Młodzi nauczyciele

Na zakończenie Światowych Dni Młodzieży w Krakowie papież Franciszek zachęcał młodych: „Rozmawiaj z rodzicami, z osobami starszymi, ale zwłaszcza rozmawiaj z dziadkami. (...)
Czyta się kilka minut

Jeśli zaś dziadkowie są już w niebie, [rozmawiajcie] z osobami starszymi. Będziecie zadawać im pytania? Pytajcie ich, bo oni są mądrością narodu”. Natomiast wcześniej w Brzegach mówił: „Współczesne życie mówi nam, że bardzo łatwo skupić uwagę na tym, co nas dzieli, na tym, co rozłącza jednych od drugich. Chcieliby, byśmy uwierzyli, że zamknąć się w sobie to najlepszy sposób, by uchronić się od tego, co wyrządza nam zło. Dzisiaj my, dorośli, potrzebujemy was, byście nas nauczyli – jak to właśnie teraz robicie – żyć razem w różnorodności, w dialogu, w dzieleniu wielokulturowości nie jako zagrożenia, lecz jako szansy. A wy jesteście przyszłością. Miejcie odwagę nauczyć nas, że łatwiej jest budować mosty, niż wznosić mury! Potrzebujemy takiej nauki. A wszyscy razem prosimy, abyście od nas żądali kroczenia drogami braterstwa. Wy będziecie naszymi oskarżycielami – jeżeli wybierzemy drogę budowania murów, wrogości, wojny”. Z tego wynika, że więzi łączące rodziców i dzieci, starych i młodych, daleko odbiegają od panującego wciąż patriarchalnego stereotypu, skoro to dzieci mają być naszymi nauczycielami i „naszymi oskarżycielami”.

Jeśli chcemy uniknąć tych oskarżeń, musimy pamiętać choćby ten jeden fragment z Ewangelii: „Kiedy wyżsi kapłani i nauczyciele Pisma zobaczyli cuda, które [Jezus] uczynił, oraz dzieci, które wołały w świątyni: »Hosanna Synowi Dawidowemu«, oburzyli się. Powiedzieli do Niego: »Słyszysz, co one wołają?«. A Jezus im odpowiedział: »Owszem. Ale czy nie czytaliście: Z ust dzieci i niemowląt odbierasz chwałę?«. Z tym ich zostawił. Wyszedł z miasta i udał się do Betanii, gdzie spędził noc”.

Jak to się stało, że ci, którzy jakby z urzędu powinni byli pierwsi rozeznać i odczytać sens wydarzeń, w których uczestniczyli, właśnie pobłądzili. Jezus pyta ich: „Ale czy nie czytaliście?”. Może czytali, i to nie raz, pewnie dobrze znali Biblię, a więc dzieje przymierza Boga z ich narodem – ale zlekceważyli teraźniejszość. Ponieważ fakty nie dawały się nagiąć do ich religijnych i narodowych poglądów, widzieli bowiem znaki, cuda, postanowili je unicestwić. Naginając teraźniejszość i upychając ją w przeszłości, nie zauważali, że Bóg żyje nie tylko w przeszłości, ale również w teraźniejszości i przyszłości. Pewnie rada Jezusa: „Jeśli się nie zmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego”, ma na celu uprzytomnienie uczniom, że nikt nie staje się chrześcijaninem raz na zawsze, ale do bycia chrześcijaninem dorasta się, jak dziecko dorasta do pełnoletności, czyli do uwierzenia, że mamy tylko jednego Ojca, a wszyscy, dorośli i dzieci, jesteśmy braćmi. Paternalizm w kościelnym wydaniu to klerykalizm – nie powinien być naszym stylem życia. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 1-2/2018