Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Misja Medziugorje

Misja Medziugorje

20.02.2017
Czyta się kilka minut
Od 35 lat narasta poruszenie związane z objawieniami w hercegowińskiej wiosce. Kościół ma coraz większe problemy z tym miejscem. Papież wyznaczył właśnie abp. Henryka Hosera do ich rozwiązania.
Pielgrzymi pod figurą Chrystusa, Medziugorje Fot. ANGER / ZEPPELIN / SIPA / EAST NEWS
W

Wyobraźmy sobie, że wiemy, jak wygląda Matka Boża. Ma 165 cm wzrostu, jest młodą – ok. 20-letnią – piękną brunetką o jasnej karnacji, delikatnych rumieńcach, smukłej sylwetce i niebieskich oczach. Mamy z nią bezpośredni i częsty kontakt – np. codzienny albo comiesięczny. Spotkania te przynoszą nam wielką radość i nigdy nas nie nudzą, choć z reguły przebiegają w identyczny sposób: Maryja pojawia się na obłoczku półtora metra nad ziemią. Dzięki tej znajomości m.in. widzieliśmy niebo, czyściec i piekło. W niebie ludzie w różowych, żółtych i szarych szatach spacerują wśród kwiatów, modlą się i śpiewają, a wokół krążą aniołowie. Wszyscy są ok. 30-letni, niezwykle radośni i piękni. W czyśćcu niewiele widać z powodu gęstego dymu koloru popiołu, ale obecności jego mieszkańców można się domyśleć po dochodzącym zewsząd jęku. W centrum piekła płonie wielki ogień, do którego dobrowolnie rzucają...

14603

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zastanawiający jest brak współczesnych badań neuroobrazowych np.fMRI-funkcjonalny rezonans magnetyczny czy PET - pozytonowo-emisyjna tomografia komputerowa ,funkcjonalna spektroskopia bliskiej podczerwieni (fNIRS lub fNIR) Podane w artykule badania z 1985 r całym szacunkiem dla wiedzy ówczesnych lekarzy z lat 80 XX wieku są dziś już nieco archaiczne , poza tym nie badano czy na "Widzących" działa np pole elektromagnetyczne bądz inne mechanizmy i zjawiska fizyczne ( kwantowe?) które mogą wpływać na pracę mózgów badanych. Nie sprawdzono czy w środowisku odizolowanych (np Klatka Faraday, Kabiny Ekranujące )Widzący będą doświadczać Objawień ? Od strony naukowej sprawa nie zbadana współczesnymi narzędziami

nie z Szarakami takie numery :)))

Badania z 1985 roku nie były ostatnie. W 1998 roku, dysponując najnowszą aparaturą, analizy dokonali słynny założyciel wiedeńskiej katedery paranormologii prof. Andreas Resch i dr Giorgio Gagliardi. Badano z pewnością wpływ pola elektromagnetycznego. Wykluczono hipotezę oszustwa. Stwierdzono "zmodyfikowany stan świadomości o charakterze ekstatycznym". Z innej beczki. Co do "modernizmu". Dla jasności: nie jestem wrogiem papieża Franciszka, ale kontrowersyjne fragmenty AL w zestawieniu z VS 85,86, 110-114 to ewidentna forma immanentyzmu i subiektywizmu, które legły u podstaw modernizmu.

Ja bym jednak bardziej ufała doktorom neurologii niż "paranormologii". Poza tym wolałabym, aby przeprowadzający badania byli ateistami albo nie-katolikami. Andreas Resch jest redemptorystą i jak agent Mulder, "chce wierzyć".

Sensowne i zaawansowane badania w tym zakresie z udziałem buddyjskich mnichów i z 'błogosławieństwem' Dalaj Lamy prowadzone są od lat na University of Wisconsin, Madison WI, USA. Warto zapoznać się z tym tematem. +++ https://www.theatlantic.com/health/archive/2015/07/dalai-lama-neuroscience-compassion/397706/ +++ http://www.nytimes.com/2010/09/27/us/27happy.html *** https://www.scientificamerican.com/article/neuroscientists-dalai-lama-swap-insights-meditation/

Ledwie kilka dni po zamieszczeniu wisiał tu mój post, w którym odnosłem się do tzw. 'wizji', 'wizjonerów' i publiki towarzyszącej tym zjawiskom. Z jakichś powodów redakcja TP postanowiła post usunąć. Zastanawiałem się, co mogło być przyczyną. W swoim tekście pokrótce przedstawiłem mój pogląd na te sprawy - na gruncie, powiedzmy neurobiologicznym - i wyraziłem opinię o tych, co bezkrytycznie wierzą wizjonerom. Otóż nazwałem ich idiotami. Być może to właśnie określenie - bo nie śmiem nawet myśleć, że jedynie mój sceptyczny w sensie ścisłym stosunek do 'objawień' - spowodowało reakcję redakcji. Po chwili zastanowienia uznałem, ze byłoby to zrozumiałe. Dlatego niniejszym przepraszam wszystkich dotkniętych użyciem w opisywanym kontekście słowa 'idioci' , które mimo iż idealnie oddaje moje spojrzenie na tę sprawę, mogło zostać odebrane jako niepoprawne politycznie i przesadzone. Dokonuję natychmiastowej korekty. Dziś użyłbym określenia "naiwne głuptoki".

Z taką głębią samokrytyki, to masz szansę na karierę w partii rządzącej. Jeszcze chyba są do wzięcia, jakieś godziwe stanowiska, gdzie tak wewnętrznie, głęboki gość, jak ty, będzie się mógł spalać dla dobra Ojczyzny. Niczym gromnica........

W partii rządzącej nie mam szans. Nie byłem w PZPR ani w SB, nie byłem TW, ba, nawet w ORMO nie byłem. Owszem, potrafię łgać w żywe oczy i odwracać kota ogonem - ale choć to warunki konieczne, to zdecydowanie niewystarczające.

Jak sam powiadasz, łgać potrafisz i kotu z głowy, ogon zrobisz. To są cechy prawdziwego wojownika.To może jak nie do Pis-u, to może do Kod-u. Tam też oficierów, takich z przekonania brakuje. Papiery masz czyste. O alimenty nie pytam, bo nie wypada.

Bardzo słabe technicznie zagranie, kompletnie bez finezji i polotu i do tego prosto w aut. To jeszcze chyba nie ta liga.

Ten post powyżej, to twoja prawdziwa samokrytyka. Ja czytałem post, który ci skasowano.Obrazowo mówiąc, naplułeś w nim na lewy policzek.W poście niby samokrytycznym, swoją plwocinę starłeś a potem naplułeś na prawy policzek. I do tego byłeś z siebie bardzo zadowolony. Twój post powyżej, to prawdziwa leninowska samokrytyka. Słaba technika, brak polotu i finezji. Jednym słowem totalny aut.

"Nie obraz uzdrawia i dokonuje cudów, tylko wiara ludzi". Dodatkowo, ludzie, szczególnie w grupie, mogą popadać w jakiś rodzaj ekstazy. Tym bardziej, że mówi się o cudownym miejscu. Opowiem Wam o prawdziwym zdarzeniu. Pewna pani pojechała tam właśnie. Doświadczyła cudu : zobaczyła na wizjerze aparatu koleżanki, że słońce się przybliża i oddala. Niezwłocznie sama chwyciła za swój aparat i to zjawisko nagrała. Było o tym również w lokalnej gazecie. Wiedział o tym i bronił jej również lokalny ksiądz, z którym była. Czy czegoś Wam to nie przypomina ? - spróbujmy nagrywać aparatem fotograficznym, czy kamerą (ze zmienną ogniskową) słońce. Automat tego urządzenia będzie próbował się automatycznie dostroić, co da opisany efekt. Poza tym, opisane w tekście zalecenia biskupów, aby nie pielgrzymować do tego miejsca...

Co ciekawe,zainteresowanie wzbudził w większości tu piszących, co z Kościołem wiele wspólnego nie mają. Tak przynajmniej, po postach domniemywam. A czegóż to się tak bardzo naukowo interesujecie jakimiś, oficjalnie nie uznanymi objawieniami? Tak bardzo się przejmujecie wiarą katolików? Zapewne to chwalebne, acz wprost nie do wiary.......... Chcę też zauważyć, ważną rolę abp.Hosera, którego do tak ważnej misji wyznaczał papież. Arcybiskup nie jest wszak ulubieńcem, liberalnych mediów.Reasumując jestem ciekaw, co Watykan oficjalnie w temacie ogłosi. Bo watykańskie młyny mielą powoli, acz zawsze.

"Biskup w swoim sercu nie ma prawdziwej miłosci do Boga.Co do biskupa, niech Ivica [Vega] i Ivan [Prusina, inny franciszkanin] będą spokojni. To, co biskup czyni, jest wbrew woli Boga i choć może robić co mu się podoba, pewnego dnia wymierzona zostanie sprawiedliwość, jakiej jeszcze nikt nie doświadczył" (26 kwietnia 1982) Powyższy tekst to treść jednych z objawień, który podaję cytując z książki "Jeśli Bóg jest" Pawła Michalaka CIS Stare Groszki 2012. Wspomniany Ivica Vego - będąc franciszkaninem został ojcem dziecka jednej z zakonnic. - S.Caldwell, Sex lies and apparitions,Spectator.co.uk, 4 październik 2008. Czyżby Matka Boska objawiająca się w Medziugorie dysponując tak ogromną wiedzą tego co było i tego co dopiero będzie nie wiedziała czego dokona Vego?

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]