Większość organizacji naukowych i medycznych rekomenduje obecnie używanie maseczek w szpitalach i zatłoczonych miejscach przez osoby chore, z objawami COVID-19, oraz przez opiekunów i pracowników służby zdrowia. Ponadto zaleca się zachowanie odległości przynajmniej metra od potencjalnego chorego. W świetle doniesień naukowców z MIT o stworzeniu nowego dynamicznego modelu rozprzestrzeniania kropelek śliny i śluzu, zalecenia te mogą zostać zmienione. Poprzedni model pochodzi z lat 30. XX w.
Badacze twierdzą, że krople mogące zawierać wirusa są zdolne przemieścić się na około sześć metrów w trakcie kaszlu i nawet osiem metrów po kichnięciu. Dodatkowo zauważono, że pozostałości kropelek z wirusem, wydmuchiwane w postaci chmury, są w stanie unosić się w otoczeniu jeszcze przez kilka godzin. Takie ślady śliny z wirusem znaleziono np. w systemach wentylacyjnych szpitali, w których leżeli chorzy na COVID-19.
Część ekspertów uważa, że powszechne noszenie masek skutecznie ograniczyłoby rozprzestrzenianie wirusa przez osoby z bezobjawową infekcją, szczególnie przy tak wysokiej liczbie przypadków.
George Gao, dyrektor Chińskiego Centrum Kontroli i Prewencji Chorób, w wywiadzie dla czasopisma „Science” stwierdził nawet, że nienoszenie masek przez społeczeństwo uważa za duży błąd krajów Europy i USA. ©
CZYTAJ WIĘCEJ:
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















