Reklama

Ładowanie...

Lwowskie pomniki pod ochronną siatką

Lwowskie pomniki pod ochronną siatką

ze Lwowa
24.10.2022
Czyta się kilka minut
Gdy Rosjanie trafili stacje przesyłowe, przez parę dni Lwów nie miał prądu. Ale kawiarnie się nie poddały: serwowały, co tylko było możliwe. „Pracujemy aż do zwycięstwa” – obiecuje kartka na wejściu do Czarnego Miodu przy placu Halickim.
Fot. Ren Ke/Xinhua News/East News
I

Ihor zaczyna dzień od smartfona. Nie byłoby to niezwykłe, gdyby nie fakt, że ten wolontariusz, krążący między Lwowem a frontem i wożący to, czego żołnierze potrzebują – zaczyna dzień nie od pogody i newsów. Aplikacja, którą otwiera najpierw, należy do najczęściej dziś używanych: pokazuje, w jakich regionach trwa alarm przeciwlotniczy. Pozwala też przywołać statystyki, gdzie i jak często był alarm. Wychodzi na to, że w obwodzie ługańskim trwa on non stop od 24 lutego.

We Lwowie pod tym względem długo było dość spokojnie, syreny wyły raz na parę dni. Ale teraz, w październikowy poranek, w smartfonie Ihora czerwonym kolorem płonie cała mapa Ukrainy. – Uderzyli po sąsiedzku w Łuck. Ale rakietę lecącą na Lwów zestrzeliła PPO! – Ihor zerka na ekran, gdy ładujemy do jego busa śpiwory, termobieliznę i wiele innych rzeczy, które czytelnicy „TP” podarowali w odpowiedzi na nasz apel, i których pierwszy transport właśnie zawieźliśmy na Ukrainę; pozwoli zaopatrzyć kilkudziesięciu żołnierzy w ciepłe rzeczy (mamy nadzieję, że będą kolejne).

PPO to skrót, który dziś, gdy rakiety i drony niszczą elektrownie w całym kraju, wypowiadany jest z podobną estymą, co w marcu TRO. Wtedy Obrona Terytorialna wsparła regularną armię w odparciu ataków na Kijów i Charków. Dziś PPO, Obrona Przeciwlotnicza, dwoi się i troi, by ocalić infrastrukturę społeczną.

Nie zawsze się udaje. Gdy wcześniej Rosjanie trafili stacje przesyłowe, przez parę dni Lwów nie miał prądu. Ale kawiarnie się nie poddały: serwowały, co tylko było możliwe. „Pracujemy aż do zwycięstwa” – obiecuje kartka na wejściu do Czarnego Miodu przy placu Halickim. Pośrodku placu król Daniel, XIII-wieczny władca Rusi, patrzy na miasto, które założył. Czy to celowy gest, że nie zakryła go siatka przeciwodłamkowa, która chroni inne miejsca, w tym pobliski pomnik Mickiewicza i kaplicę Boimów? Gdy je zakładano przed 24 lutego, mogło się to wydać na wyrost. Dziś już się takim nie wydaje. ©℗


Informacja o zbiórce dla ukraińskich obrońców


https://www.tygodnikpowszechny.pl/atak-na-ukraine

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz, kierownik działów Świat i Historia. Ur. 1967 r. W „Tygodniku” zaczął pisać jesienią 1989 r. (o rewolucji w NRD; początkowo pod pseudonimem), w redakcji od 1991 r. Specjalizuje...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]