Ukraina: życie pod rakietami

Aplikacja pokazuje, w których regionach trwa alarm przeciwlotniczy. W październikowy poranek czerwonym kolorem płonie cała mapa Ukrainy.
ze Lwowa
Czyta się kilka minut
Strażacy ratują bombardowaną infrastrukturę energetyczną w Kijowie, 18 października 2022 r. / AA / ABACA / Abaca / East News

Ihor zaczyna dzień od smartfona. Nie byłoby to niezwykłe, gdyby nie fakt, że Ihor – wolontariusz, który krąży między Lwowem a frontem, wożąc to, czego żołnierze potrzebują, a co uda się pozyskać na miejscu lub z Polski – zaczyna dzień nie od pogody i newsów. Aplikacja, którą otwiera najpierw, należy teraz do najczęściej używanych: pokazuje, w których regionach trwa alarm przeciwlotniczy. Pozwala też przywołać statystyki, gdzie i jak często był alarm. Wychodzi, że w obwodzie ługańskim trwa non stop od 24 lutego.

We Lwowie pod tym względem długo było dość spokojnie, syreny wyły raz na parę dni. Teraz, w październikowy poranek, gdy słońce wypiera z ulic poranną mgłę, w smartfonie Ihora czerwonym kolorem płonie cała mapa Ukrainy. Noc minęła spokojnie, co od kilkunastu dni jest tu niezwykłe, ale potem syreny zawyły już o ósmej. – Uderzyli po sąsiedzku w Łuck. Ale rakietę lecącą na Lwów zestrzeliła PPO! – Ihor zerka na ekran, gdy ładujemy do jego busa śpiwory, termobieliznę i wiele innych rzeczy, które czytelnicy „Tygodnika” podarowali w odpowiedzi na nasz apel, i których pierwszy transport (mamy nadzieję, że będą kolejne!) właśnie zawieźliśmy na Ukrainę. Pozwoli zaopatrzyć kilkudziesięciu żołnierzy w ciepłe rzeczy.


ZBIÓRKA TRWA!

„Są pilne ­potrzeby. Nadeszła jesień, chłody. Mamy prośby z frontu. Pomożecie?” – pisze do nas Ihor. Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy: Chcemy odpowiedzieć na jego prośbę >>>>


PPO to skrót, który dziś, gdy rakiety i drony niszczą elektrownie w całym kraju, wypowiadany jest z podobną estymą, co w marcu TRO. Wtedy Obrona Terytorialna wsparła regularną armię w odparciu ataków na Kijów i Charków. Dziś PPO, Obrona Przeciwlotnicza, dwoi się i troi, by ocalić infrastrukturę społeczną.

Nie zawsze się udaje. Gdy wcześniej Rosjanie trafili energetyczne stacje przesyłowe, przez parę dni Lwów nie miał prądu. Ale kawiarnie nie poddały się: serwowały, co się dało. „Pracujemy aż do zwycięstwa” – obiecuje kartka na wejściu do Czarnego Miodu przy placu Halickim. Pośrodku placu król Daniel, XIII-wieczny władca Rusi, patrzy na miasto, które założył. Czy to celowy gest, że nie zakryła go siatka przeciwodłamkowa, która chroni inne miejsca, w tym pobliski pomnik Mickiewicza i kaplicę Boimów? Gdy je zakładano przed 24 lutego, mogło się to wydać na wyrost. Dziś już się takim nie wydaje.


PRZECZYTAJ TAKŻE:
PO CO PUTINOWI DEKRET O STANIE WOJENNYM? – tłumaczy Anna Łabuszewska w cyklu ROSYJSKA RULETKA >>>>


 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”