Reklama

Ludzie na ziemi niczyjej

Ludzie na ziemi niczyjej

30.08.2021
Czyta się kilka minut
Człowiek na ziemi niczyjej nie jest niczyj – jest czyjś, jest nasz, jest Wasz. Jedyne, co możemy przeciwstawić cierpieniu, samotności, zagubieniu i desperacji, to nasz upór i nasza solidarność. Bo jeśli nie solidarność, to co?
Wojciech Bonowicz / Fot. Grażyna Makara
Wojciech Bonowicz / Fot. Grażyna Makara
N

Nie wiem, o czym napisać, wszystko jest takie zawstydzające. Sam akt pisania jest zawstydzający. W świecie, który nas otacza – bliższym i dalszym – jest tylu ludzi czekających na pomoc. Dostrzegamy tylko niektórych z nich i tylko przez chwilę. Oburzamy się, gdy pomoc do nich nie dociera. Ale potem wracamy do swoich problemów i swoich rozrywek.

Widok ludzi koczujących na granicy przez jakiś czas będzie nas niepokoił. A potem przesłonią go inne. Za dwa, trzy lata nie będziemy o nim pamiętać. Może dlatego, że na granicach pojawi się więcej chętnych, którzy będą chcieli je przekroczyć. A może przeciwnie – bo znów znajdzie się sposób, by tych, którzy ruszą z południa czy ze wschodu, trzymać z dala od naszego świata. Wciąż mamy dość pieniędzy, żeby kupować święty spokój. Nie będzie codziennych relacji z obozów w Turcji czy Syrii. Nie będą nam psuć wakacji doniesienia o uchodźcach,...

4166

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, trzymiesięczny lub roczny.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Czasami mnie nachodzą takie dziwne myśli. Na przykład mam opcję po procesie norymberskim. Dostaję wybór, zgodnie z wyrokiem sądu taki to, a taki zbrodniarz z obozu koncentracyjnego zostaje skazany za zamordowanie 300 000 ludzi na karę śmierci. Problem polega na tym, że ja zostaję wylosowany jako jedyny człowiek, który może ten wyrok wykonać. Jak nie wykonam, on pójdzie wolno. Myślałem nad tym dłuuuuuuuugo. Nie umiał bym, nie dał bym rady strzelić człowiekowi w potylicę, nawet, gdyby był winny. Co się z nami stało, że jesteśmy w stanie skazać kogoś na męczarnie, na powolną, choćby i potencjalną, śmierć, w imię czego? Boga?? naszych wyimaginowanych uprzedzeń??? Ojczyzny ????? Bez sensu i bez elementarnego człowieczeństwa.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]