Reklama

Ludzie na granicy

30.08.2021
Czyta się kilka minut
Ich przyjęcie nic by Polskę nie kosztowało. Ale wtedy Białoruś wykorzystałaby kolejnych. Na naszej wschodniej granicy rozgrywa się dramat konkretnych osób i coś, co poza ten dramat wykracza.
Na granicy polsko-białoruskiej. Usnarz Górny, 19 sierpnia 2021 r. JAKUB KAMIŃSKI / EAST NEWS
Z

Zauważyliśmy ich dekadę temu. Mniej więcej wtedy moi serbscy przyjaciele zaczęli opowiadać o cudzoziemcach o śniadej skórze, których spotykali w miastach położonych przy drodze E-75, prowadzącej w kierunku Węgier.

Prawie zawsze byli to młodzieńcy z Afganistanu, Iranu lub Bangladeszu. Jeden stanął w kolejce do bankomatu w Belgradzie, inny wsiadł do zdezelowanego autobusu w Nowym Sadzie. Do centrum przygranicznej Suboticy przychodzili parami, kupić chleb i wodę. Pakowali je do reklamówek – i szybko wracali za miasto. Którejś niedzieli, gdy pod ratuszem trwał festyn i jakiś marny zespół grał utwory Pink Floyd, dwóch dołączyło do tłumu i przez chwilę bawiło się tak samo źle jak wszyscy.

Między słowami

Działo się to dwa lata przed pierwszym głośnym wypadkiem łodzi przy włoskiej wyspie Lampedusa – wtedy jeszcze nikt w Serbii nie mówił o nich: „migranci”. „Oni”, „...

27333

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp roczny
199,90 zł

298,80 zł 99 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp miesięczny
24,90 zł

Przez 31 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]