Reklama

Lekcja z wizyty w Medziugorju

Lekcja z wizyty w Medziugorju

11.09.2017
Czyta się kilka minut
Można być człowiekiem religijnym, a jednocześnie przeżywać swoją religijność nie tłumacząc jej na język symboli i materii. Tacy „nie jeżdżą po sanktuariach”.
Pielgrzymi modlą się w miejscu objawień w hercegowińskiej wiosce Medziugorje, czerwiec 2009 r. DAMIR SAGOLJ / REUTERS / FORUM
W

Wnioski, które nasunęły mi się po wizycie w Medziugorju, można by sformułować odwiedziwszy każde inne sanktuarium, miejsce pielgrzymek czy objawień. Ale to właśnie Medziugorje, w którym byłem po raz pierwszy, przez swój niepewny status skłania do pytań. O prawdziwości objawień ma się wypowiedzieć Watykan, o pastoralnym aspekcie działania sanktuarium abp Henryk Hoser. Żadnej z tych decyzji nie mam oczywiście zamiaru uprzedzać. Nie mam do tego ani wiedzy, ani urzędowych kompetencji. Spoglądałem na to miejsce nie jako dogmatyk czy pastoralista, ale jako teolog, który zajmuje się komunikacyjnymi aspektami wiary. Na czym więc polega fenomen sanktuaryjnej pobożności?

Bóg, który mówi

Kiedy patrzyłem na modlących się tutaj ludzi, odnosiłem wrażenie, że kwestia prawdziwości czy nieprawdziwości objawień była w gruncie rzeczy wtórna. Ważna jest nie tyle prawdziwość, co możliwość...

11870

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Tekst w odniesieniu do sanktuariów i objawień nie stawia podstawowego pytania - czym jest religijność. Czy jest to potrzeba, zdolność, pragnienie co to znaczy być religijnym. Sama przekonanie o istnieniu Boga to za mało aby ją zidentyfikować. Potraktuję ową religijność jak potrzebę zaspokojenia pewnych indywidualnych egzystencjalnych potrzeb. Każdy w miarę zdrowy na umyśle człowiek, ma świadomość ograniczeń i niedoskonałości wie, że każda jego decyzja obarczona jest niezliczoną ilością niewiadomych, wiara pozwala mu ufać w pomyślność. Wszyscy też mamy świadomość, że wszystko ma swą cenę, stąd ucieczka w ceremoniał, magiczne talizmany, kult idoli. Ufamy, że potrafimy przekupić los i zapewnić sobie pomyślność, każdy na miarę własnych możliwości. Chrześcijaństwo nie jest wcale bardziej, ani mniej światłą religią niż wszystkie inne, ma zaspokoić potrzeby wyznawców i dać im dobre samopoczucie. Gdyby Bóg był istotą, którą nasz mózg byłby w stanie ogarnąć, nie uciekalibyśmy w jakieś dziwne konstrukcje typu objawienia, cuda, święte rzeczy czy miejsca. Jest jak jest, bo każdy z nas inaczej go interpretuje, religia zaś w pewnym sensie scala owe interpretacje. Nie ma chyba znaczenia czy cuda i objawienia są prawdziwe, czy fikcyjne, czy są wynikiem oszustwa, czy wynikiem jakichś traumatycznych doświadczeń. Jeśli dają pozytywny efekt religijny, to szukanie w nich dziur jest bez sensu.

Podobne teksty

Ks. Adam Boniecki, Ks. Tomasz Jaklewicz, O. Ludwik Wiśniewski
Wojciech Bonowicz, Bartosz Brożek, Zbigniew Liana
O. Wacław Oszajca, Zbigniew Mikołejko, Artur Sporniak

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]