Łabędzi śpiew Feniksa (unknown pleasures)

Pragnę poczynić niebaczne wyznanie. W momentach przełomowych, skłaniających do wszelakiej – a zwłaszcza nad przemijaniem – refleksji, lubię sobie sięgnąć po „Skarbiec wiedzy” Brunetta Latiniego.
Czyta się kilka minut

Nie do wiki czy innej britanniki, nie do larusa czy brokhausa, ale do encyklopedii ni mniej, ni więcej, tylko średniowiecznej, a więc z założenia ciemnej, co stwierdzam z przekąsem jakże ironicznym.

Oj, wielka to przyjemność tak sobie sięgnąć i w haśle jakimś na chybił trafił się pogrążyć.

A więc z okazji noworocznej zapodawam sobie i Państwu feniksa („ptaka wielkości orła”):

„Mówi się, że żyje on pięćset czterdzieści lat, ale wielu powiada, iż jego życie trwa tysiąc i więcej lat, jeszcze inni mówią, że starzeje się w ciągu pięciuset lat.

Kiedy już tyle przeżyje, jego natura ostrzega go o zbliżaniu się śmierci. Dla odzyskania życia feniks szuka wonnych drzew o przyjemnym zapachu, robi z gałęzi stos i rozpala ogień, a potem zwrócony ku wschodowi wchodzi prosto na stos. Tego samego dnia, kiedy feniks spłonie, z popiołów wychodzi żywy robak. Drugiego dnia po swych narodzinach jest już pisklątkiem. W trzecim dniu wyrasta na tak dużego, jakim powinien być, i leci do miejsca, gdzie jest jego mieszkanie”.

Wspaniałe, nieprawdaż? A obok, jakby traf trafił, o łabędziu:

„Wielu powiada, iż kiedy łabędź ma umrzeć, jedno z piór na głowie wbija mu się w mózg i dzięki temu poznaje on, iż zbliża się śmierć. Wówczas zaczyna śpiewać tak słodko, że aż dziw bierze słuchać, i śpiewając kończy życie”.

I o czasie: „Czas nie przybiera żadnej trwałej postaci; przyjąwszy jakąkolwiek, zaraz ją porzuca; w postaciach nie ma stałości dlatego, że wszystkie stworzenia poruszają się i szybko zmieniają. Dlatego mówię, że trzy czasy, to jest przeszły, teraźniejszy i ten, który ma nadejść, istnieją jedynie w naszej myśli: przypomina sobie ona o rzeczach minionych, obejmuje teraźniejsze i oczekuje przyszłych”.

Amen.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 01/2015