Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Kultura niepodległa

Kultura niepodległa

05.09.2017
Czyta się kilka minut
Nie od dziś wiadomo, choćby dzięki Walterowi Benjaminowi albo, dajmy na to, badaczom wpływu Wagnera na nastroje w III Rzeszy, że gdy władza zaczyna mocno majstrować przy kulturze, to warto się chociaż podrapać po głowie, czemu to właściwie robi.
Z

Zwłaszcza w Polsce po Platformie, dla której branża ta nie stanowiła clou jakiegokolwiek programu (zaryzykowałabym nawet tezę, że zredukowana została do przecinania wstęg i przyznawania czasem orderu za wybitne zasługi oraz pokazania się w towarzystwie Andrzeja Wajdy lub innego tuza, celem doświetlenia własnej buźki jego blaskiem). Przez osiem lat Polki i Polacy pławili się w letniej wodzie postpolityki, trzymani za rękę przez premiera, który grzmiał: „wyrzucę z Platformy każdego, kto będzie mówił, że Platforma jest po to, żeby przeprowadzić bolesne reformy. Jeśli ktoś chce bólu, niech idzie do stomatologa i rwie zęby bez znieczulenia”.

Niewiele było w naszym życiu spraw angażujących: władza koiła, masowała, zasłaniała nam oczy, by nie trzeba było patrzeć na brzydkie. Także w sferze kultury, która balsamowana niczym mumia Lenina spoczywała w niezbyt rychliwych rękach...

4945

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

jak powiada Bertran de Born w dźwięcznym przekładzie Jacka Kowalskiego (podpisał manifest?). Przyklasnąłbym inicjatywie, gdyby, jak twierdzi i być może wierzy felietonistka, rzeczywiście chodziło o skrzyknięcie ludzi kultury w celu powołania samofinansującej się kooperatywy impresaryjnej. Trochę irytuje mnie demonstracyjne przyznanie warszawskiemu Teatrowi Współczesnemu rekordowej dotacji w nagrodę za wystawienie "Klątwy", ale gdyby zechciał ją wystawiać prywatny teatr za pieniądze z biletów, to absolutnie mnie ani nikomu niepłacącemu nic do tego. Jednakże państwo z KN mają bardzo konkretne plany bezpośredniego wpływania na instytucje państwowe i nawet chcą demokratycznie wybierać ministra kultury (w głosowaniu powszechnym może? Bo mowa jest o wpływie "środowisk twórczych" ale i odbiorców). Chyba że przeczytałem jakąś fałszywkę zamiast manifestu, bo strona kulturaniepodlegla.pl niestety już nie funkcjonuje. Może trzeba było zarejestrować bezpłatną domenę org.pl i skorzystać z jednej z licznych usług darmowego hostingu? Tak czy inaczej, rzeczywiście niezależnym (od państwowego mecenatu) artystom-politykom życzę jak najlepiej i to całkiem serio. A skoro felieton zaczął się Benjaminem, to ja skończę swój komentarz cytatem wyrytym na jego grobie, hen, pod Pirenejami: "Nie ma takiego dokumentu kultury, który nie byłby zarazem dokumentem barbarzyństwa". No właśnie...

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]