Niech mi wybaczą wielbiciele Hrabala i Kundery, dla mnie jednak w świętej trójcy czeskich prozaików powojennego półwiecza najważniejszy pozostaje Josef Škvorecký (1924-2012). Dwóch pierwszych też cenię, ale cóż, uczucia są stopniowalne.
Škvorecký nie miał łatwej drogi do polskiego czytelnika. Wprawdzie opowiadanie „Legenda Emöke” ukazało się u nas już w 1965 r., a napisana zaraz po wojnie i wydana w 1958 r. w klimacie wyreżyserowanego przez władze skandalu powieść „Tchórze” prześlizgnęła się przez polską cenzurę u progu czeskiej „normalizacji”, gdy autor emigrował właśnie do Kanady, gdzie pozostał do śmierci, potem jednak trzeba było czekać na „drugi obieg”. A w wolnej Polsce znakomity Andrzej S. Jagodziński długo szukał wydawcy dla arcydzieła, jakim są „Przypadki inżyniera ludzkich dusz”. Na szczęście powstało Pogranicze i opublikowało zarówno tę powieść, jak i „Batalion czołgów”, „Cud”, „Historię Kukułki i inne opowiadania” oraz piękną książkę o czeskim kinie. Gdzie indziej ukazały się m.in. „Fajny sezon”, „Lwiątko”, powieść o Dvořáku i „Gorzki świat” – obszerniejszy wybór opowiadań.
„Przez całe życie – pisze o Škvoreckim Jagodziński – pisał właściwie jedną powieść: kronikę swego nieszczęsnego pokolenia, miażdżonego przez różne totalitaryzmy, prawe i lewe. I o tym, że jazz i literatura były jedynym azylem”. A znaczną część jego prozy łączą bohater – Danny Smiřický, wyposażony w wiele cech autora – i jego rodzinne miasto Kostelec, czyli Náchod, dziś tuż nad polską granicą. Cztery utwory składające się na „Żywoty” wiążą się z tym cyklem, a po części są do niego komentarzem.
„Saksofon basowy” (1965) i „Red Music” (1977) to wyznanie wiary w jazz jako religię wolności, tępioną z powodu swojego wywrotowego potencjału przez nazizm i stalinizm. „Neuilly”, obszerny utwór eksperymentujący z poetyką strumienia świadomości, oraz napisana pod koniec życia nowela tytułowa przynoszą melancholijny powrót do kosteleckiego świata i zaludniających go postaci. Autor, skądinąd wspaniały humorysta, ma mocne poczucie tragizmu i sporą porcję czułości dla swoich bohaterów. Jakkolwiek powikłane stały się ich losy, to przecież historia zgotowała im niezawinione piekło. Zamyka książkę rozmowa, przeprowadzona przez Jagodzińskiego ze Škvoreckim po przyznaniu mu Nagrody Angelusa.
Josef Škvorecký, Zwyczajne żywoty
Przełożyli Andrzej S. Jagodziński, Elżbieta Lederer, Jan Stachowski. Wydawnictwo Pogranicze, Sejny 2024, seria Meridian, ss. 494.
„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















