Jej nazwisko pojawiało się na bukmacherskich listach kandydatów do Literackiej Nagrody Nobla. W Polsce nie miała dotąd szczęścia, choć wydano kilka jej książek – może dlatego, że wydane były wyjątkowo tandetnie?
W Irlandii Edna O’Brien (1930-2024) przeszła długą drogę: od gorszycielki potępianej z kazalnic, której pierwszą powieść zatrzymała cenzura z powodów obyczajowych, po członkinię Aosdána, akademii artystycznej pod państwowym patronatem, wyróżnioną dodatkowo honorowym tytułem Saoi. Jej twórczość miała wpływ na zmianę sytuacji kobiet w konserwatywnym społeczeństwie irlandzkim, choć ona sama większość życia spędziła, jak uwielbiany przez nią Joyce, poza krajem. A temat ostatniej swojej powieści, „Girl” (2019), zaczerpnęła z tragicznych wydarzeń w... Nigerii, gdzie terroryści islamscy z Boko Haram uprowadzili blisko 300 uczennic.
Rodzinna psychomachia i życie międzynarodowej socjety
Autobiograficzną „Irlandzką dziewczynę” zaczęła pisać w siedemdziesiątym ósmym roku życia. To fascynująca podróż w czasie, od dzieciństwa na irlandzkiej prowincji, w wiejskiej scenerii niebywale sensualnie zapamiętanej i oddanej, po ostatnią wizytę w zrujnowanym domu rodzinnym w hrabstwie Clare.
A po drodze – rodzinna psychomachia, szkoła zakonna, historia nieudanego małżeństwa i rozwodowej batalii, Dublin, Belfast i krwawy irlandzki konflikt, Londyn, Nowy Jork, życie międzynarodowej socjety (gęsto tu od sławnych nazwisk), romanse i kryzysy, terapia u R.D. Lainga i trip po LSD... O relacjach z rodzicami pisze O’Brien nie oszczędzając ani ich, ani siebie. O synach – z wyczuwalnym poczuciem winy. „Właściwe stanowisko pisarza oznacza pisanie prawdy bez względu na opinię publiczną czy zdanie jakiejś koterii” – mówiła O’Brien Philipowi Rothowi w rozmowie z 1984 r. Roth autorkę „Irlandzkiej dziewczyny” bardzo cenił i umieścił tę rozmowę w tomie, w którym są też m.in. Primo Levi, Isaak Bashevis Singer i Milan Kundera.
W epizodzie nowojorskim pojawia się zaprzyjaźniona z autorką Jacqueline Kennedy-Onassis. „Kiedyś – pisze O’Brien – wysłałam jej »Martwą naturę z wędzidłem« Zbigniewa Herberta (...) Tego samego wieczoru napisała trzystronicowy list pełen zachwytów nad polskim poetą”. Wspominając zaś południe Włoch i wizytę we włoskiej willi Gore Vidala, O’Brien cytuje prozę Herlinga-Grudzińskiego. To tak dla zachęty dla miłośników poloników – choć dodatkowa zachęta chyba niepotrzebna.
Edna O’Brien, IRLANDZKA DZIEWCZYNA, przeł. Martyna Tomczak, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2025, ss. 396, Seria Nowa Klasyka.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















