Krzyż i życie

Czyta się kilka minut

„Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech weźmie swój krzyż i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je. Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł?” – brzmiała Ewangelia minionego piątku (zob. Mt 16, 24-28). To bardzo uczciwe Słowo Jezusa do każdego, kto chce iść za Nim, to znaczy chce być Jego uczniem. Jezus wyraźnie, otwartym i prostym tekstem mówi, co pójście za Nim nam da i czego nie da.

Nie da nam „całego świata”. Temu, kto idzie za Nim, Jezus nie obiecuje pieniędzy, władzy, łatwego życia, możliwości stwarzanych przez takie czy inne układy, zdrowia, pomyślności w życiu prywatnym, rodzinnym, społecznym (np. wygranych wyborów) – nawet jeśli wszystkie te (i im podobne) sprawy wypełniają 80 proc. czasu naszej modlitwy.

Jezus obiecuje nam natomiast, że jeśli pójdziemy za Nim, żadne doświadczenie, które nazywamy w swoim życiu krzyżem, nas nie zabije.

Czytałem to Słowo dzień po tym, jak z rektorem i diakonami z mojego seminarium w Łodzi byliśmy w domu Marty Robin – osoby, w której życiu Słowo to znalazło wcielenie. Marta od dziecka była uczennicą Pana – jako małe dziecko biegała na Eucharystię (sama, gdyż zasadniczo nikt w domu nie podzielał jej wiary). Niczego nie dostała ze „świata”. Żyła w skromnej rolniczej rodzinie, w domu na uboczu, jak mawiamy nieraz: w miejscu, gdzie wrony zawracają. Z matką i ojcem, którzy jej nie rozumieli; z bratem, który ostatecznie nie uniósł traumy wyniesionej ze służby wojskowej w czasie wojny i popełnił samobójstwo (to jego zdjęcie miała najbliżej przy swoim łóżku). W tym łóżku przeleżała blisko sześćdziesiąt lat, utraciwszy jakąkolwiek władzę w rękach i nogach, wskutek choroby mózgu, której medycyna nie była w stanie zdiagnozować i leczyć.

Żadne z tych doświadczeń jej nie zabiło. Jezus w pełnym pokoju i poczuciu sensu przeprowadził ją przez takie życie. Ten sens streściła w prostym zdaniu: „Jestem codzienną Eucharystią”.

Spełniona obietnica. Nie dostała wiele ze „świata”, ale dostała „coś”, czego świat dać nie może: dostała życie w sytuacji, w której „świat”, przy wszystkich swoich możliwościach, jest bezradny.©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 33/2022