Reklama

Kryzys polityczny w Armenii

Kryzys polityczny w Armenii

z Erywania
16.11.2020
Czyta się kilka minut
Zawarte pod patronatem Rosji porozumienie kończy ostatnią odsłonę wojny o Górski Karabach. Wielu Ormian traktuje zgodę swoich władz na rozejm jako akt zdrady.
PAWEŁ PIENIĄŻEK
P

Po zawarciu rozejmu między Azerbejdżanem a Armenią obywatele obu państw wyszli na ulice. Azerowie z radości, Ormianie (na zdjęciu) z gniewu. Wielu Ormian traktuje zgodę swoich władz na rozejm jako akt kapitulacji i zdrady. Ponieważ rząd informował o przebiegu 6-tygodniowego konfliktu zdawkowo i nieprawdziwie, byli zupełnie zaskoczeni porażką. Teraz 17 partii opozycyjnych, które protestuje przeciw decyzji premiera Nikola Paszyniana, próbuje wykorzystać sytuację na swoją korzyść. Przeciwnicy rozejmu żądają dymisji rządu, a premiera, którego dwa lata temu do władzy wyniosły protesty uliczne, okrzyknęli „zdrajcą”.

Porozumienie – zawarte 10 listopada pod patronatem Rosji – kończy ostatnią odsłonę wojny o Górski Karabach. W efekcie Armenia jest zmuszona oddać znaczną część terenów kontrolowanych dotąd przez nieuznawaną Republikę Arcachu (tak Ormianie nazywają ten region), a rozejmu mają pilnować rosyjscy żołnierze. Wiadomo już, że podczas wojny zginęło co najmniej 2317 ormiańskich żołnierzy, choć wcześniej podawano liczbę 1338 zabitych. Zginęło też kilkudziesięciu cywilów po obu stronach. Azerbejdżan nie podaje liczby ofiar wśród swoich żołnierzy.

Tuż po zawarciu rozejmu ormiańscy demonstranci wtargnęli do parlamentu i pobili jego przewodniczącego. Potem doszło do przepychanek z policją i dwudniowych aresztów dla 10 polityków opozycji, którzy przyszli na największą jak dotąd demonstrację (wzięło w niej udział kilka tysięcy osób). Wśród zatrzymanych był szef partii Ojczyzna Artur Wanecian, któremu następnie postawiono zarzuty o próbę obalenia rządu i usiłowanie zabójstwa premiera. ©

O Karabachu przeczytasz też w dziale Świat w najnowszym numerze.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]