Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Kronika wypadków miłosnych

Kronika wypadków miłosnych

12.10.2014
Czyta się kilka minut
Piosenka „Finlandia” wykonywana przez grupę Świetliki wspólnie z Bogusławem Lindą miała podobno nosić tytuł, który precyzyjniej określałby rok, po którym: „Nigdy nie będzie takiego lata”.
T

Tak się jednak nie stało, ale i tak każdy słuchający tego utworu wie, o jaki czas chodzi. Ostatnie „takie lato” wydarzyło się w Słowacji rok wcześniej niż w Polsce. Wtedy, na kąpielisku w miejscowości Levice, grupa chłopców postanowiła zorganizować zawody pływackie, w których nagrodą będzie pierwszeństwo w walce o względy pięknej Marii. Zawody zakończyły się niepowodzeniem, ponieważ jeden z chłopaków zaczął się topić. Gdy tylko zbliża się rocznica nieudanych wyścigów, postanawiają rozegrać je jeszcze raz, ale w kolejnych latach (1938-68) zawsze coś stoi na przeszkodzie, aby doszły do skutku.
Żyd (Gabriel), Czech (Jan) oraz Węgier (Peter) żyli na równych prawach. Do tego ostatniego lata. Levice przybierają nazwę Leva, którym zaczynają rządzić Węgrzy wespół z faszystami. W ciągu wojny Gabriel ma zakaz wstępu na kąpielisko, później wraz z Janem wyjeżdżają do Izraela, Peter za to zaczyna pracować w czechosłowackiej „Pravdzie” (ale musi zmienić nazwisko Rónai na Ronaj). Kolejne wydarzenia w życiu bohaterów (emigracja do USA, przewrót na Węgrzech, nieszczęśliwa miłość, współpraca z SB, antysemicka nagonka) będą komplikować ich losy jeszcze bardziej.
I niby wszystko już znamy. Historia Czechosłowacji wydaje nam się bliźniaczo podobna – antyfaszystowskie powstanie, które wybuchło zaraz po warszawskim, stalinizm, strajki, przesiedlenia. Ale czy na pewno? W trakcie czytania o skomplikowanych losach chłopaków z Levic, coraz bardziej odsłaniają się współczesne antagonizmy, których przyczyn należy szukać właśnie w tamtym czasie.
„Jakie potem będą Węgry” – zastanawia się jeden z bohaterów w czasie wielkich wysiedleń w 1946 roku – „Jeśli najwięksi wrogowie zostaną wysiedleni, to ich gniew i nienawiść wobec Czechosłowacji się nasilą”. W innym miejscu słyszymy: „Idee nie ponoszą winy za to, co ludzie z nimi uczynili”. Wszyscy bohaterowie bardzo długo wierzyli w socjalizm, wszyscy byli idealistami i być może tacy pozostali do końca. Idealistami, jeśli chodzi o możliwość „socjalizmu z ludzką twarzą”, ale nie w sferze uczuć, bo w tej całej historii, jak to niestety bywa, najbardziej cierpią kobiety. To one noszą na barkach brzemię niefortunnych decyzji, których twórcami byli mężczyźni. „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety” – pisała Aleksijewicz, Zabużko dodawała, że także totalitaryzm jest pozbawiony kobiecego oblicza. Teraz do grona wybitnych pisarzy Europy Środkowej dołącza swój, jakże ważny męski głos Pavol Rankov.
Pavol Rankov, Zdarzyło się pierwszego września (albo kiedy indziej), tłum. Tomasz Grabiński, Książkowe Klimaty, Wrocław 2013

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]