Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Na drugim brzegu Dniepru

Na drugim brzegu Dniepru

12.10.2014
Czyta się kilka minut
Przypowieści mają to do siebie, że nie potrzeba wiele wysiłku, aby dopasować je do konkretnych wydarzeń politycznych czy społecznych.
K

Krytyka systemu czy szerzej: kondycji ludzkości, zawarta w dziełach światowej literatury, daje się przełożyć mniej lub bardziej udanie wszędzie tam, gdzie deptane są podstawowe prawa człowieka. Czas i miejsce nie mają znaczenia. Wspomnieć chociażby „Miasto ślepców” Saramago, „Dżumę” Camusa czy „Palę Paryż” Jasieńskiego.
Ukraiński pisarz Ołeksandr Irwaneć, znany w Polsce z powieści „Riwne/Rowno”, która znalazła się w finale „Angelusa” 2008, również stworzył przypowieść. W „Chorobie Libenkrafta” dostajemy historię Igora, aktora teatralnego, który ma wcielić się w rolę Edypa w najnowszej adaptacji sztuki Sofoklesa. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie kontekst. Akcja powieści podobnie jak u Camusa rozgrywa się w mieście objętym kwarantanną. Wybuchła epidemia, o której nie wiadomo nic poza tym, że pierwszym objawem zarażenia są czerwone kropki na powiekach. Każdy, u kogo stwierdzi się chorobę, jest narażony na zlinczowanie na ulicy.
Ważne jest przede wszystkim samo miasto. Wielkie blokowiska z szarej płyty wsadzone pomiędzy tramwajowe pętle. Ludzie „łączą się w pary i płodzą dzieci, które kontynuują niekończący się łańcuszek nudy i beznadziei”. Jedzenie jest mdłe i niestrawne, ubrania szorstkie i niewygodne, zaś koty zostały wymordowane ze względu na ograniczanie racji żywieniowych – eksterminacja psów właśnie trwa. W bibliotekach nie ma książek, zaś w teatrach grają sztuki: „Prawda hutnika Tereszczenki”, „I na hałdzie zakwitną brzoskwinie”, „Czwarty reaktor zgasł”.
Irwaneć napisał powieść o społeczeństwie żyjącym w czymś na wzór postsowieckiego łagru. Panuje tu głód i strach. Pisarz świetnie opisuje zachowania ludzkie. Obojętność na cudzy los budowana jest dwojako; człowieka z jednej strony pozbawia się intelektualnych podniet, z drugiej zaś podstawowych potrzeb życiowych (bezpieczeństwa, pokarmu). Zostaje próba zastraszenia i wytresowania, ludzi należy zrównać ze zwierzętami (unaocznia to scena walki z psami).
W powieści bardziej wzrusza los zabijanych zwierząt niż ludzi i taki zamiar zapewne przyświecał pisarzowi. Mocna, smutna rzecz o zastraszonym społeczeństwie, które nie potrafi otworzyć oczu.
Nie da się również ukryć, że „Chorobę Libenkrafta” można odczytać w kontekście epidemii wirusa eboli, która potęguje nieufność ludzi wobec obcych na całym świecie. Irracjonalne zachowania i paraliżujący strach odbierający nam resztki człowieczeństwa, to przecież równie ważny aspekt powieści Ołeksandra Irwanecia.
Ołeksandr Irwaneć, Choroba Libenkrafta, tłum. Natalia Bryżko i Natalia Zapór, Biuro Literackie, Wrocław 2013

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]