Reklama

Grzeszny zawód

15.04.2013
Czyta się kilka minut
Eustachy Rylski, pisarz: Smutek, w przeciwieństwie do rozpaczy, bywa przyjemnością. Daje dystans, miarę rzeczy i spokój. Znajdujemy w nim ukojenie.
Eustachy Rylski w swoim domu, Warszawa, 2007 r. Fot. Włodzimierz Wasyluk / REPORTER
Ł

ŁUKASZ SATURCZAK: Czemu akurat w tym momencie?
EUSTACHY RYLSKI:
Bo się zestarzałem. Nosiłem się z pomysłem tej książki od dwóch dekad co najmniej, ale przekonanie, że to być może powinna być moja ostatnia rzecz, powstrzymywało mnie, jak pan rozumie, przed jej rozpoczęciem.
Ale los mnie wykiwał, bo po kilkudziesięciu stronach zauważyłem, że bohater, który w zamierzeniu miał być moim alter ego, wymknął się, zautonomizował i rozpoczął niezależne od moich zamiarów powieściowe życie. Nie nadaję się na bohatera swoich książek i zasada, że każdy pisarz powinien mieć w swoim dorobku przynajmniej jedną książkę biograficzną, że ona uwiarygodnia jego posłannictwo, w moim przypadku nie zadziałała.
W porównaniu z postaciami z moich poprzednich powieści, nowel, scenariuszy filmowych czy telewizyjnych to Jan Ruczaj przynajmniej w jakiś sposób mnie...

14971

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Tak, chcę
czytać więcej »

Masz już konto? Zaloguj się

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]