Koło i krzyż

Wziąłem w palce szczyptę kolorowego piasku i wsypałem do małej, prowizorycznej koperty, zrobionej naprędce z biletu do muzeum. Właśnie dobiegła końca ceremonia rozsypania mandali w Centrum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha w Krakowie. Uczestnicy zeszli nad brzeg Wisły; tam tybetańscy mnisi wsypali piasek do rzeki, aby dopełnić dzieła zniszczenia i jednocześnie przekazać światu myśl o pokoju i jedności, która towarzyszyła powstawaniu mandali. Byliśmy kolorowym tłumem, z bardzo daleka musieliśmy wyglądać jak ziarnka piasku tworzące kapryśny wzór, miotany niewidzialnym wiatrem. Potem strużka kolorowego piasku wsypała się na powrót do wnętrza Mangghi.
Czyta się kilka minut

Wedle starożytnych traktatów miejsce, w którym mandala zostanie poprawnie usypana, omijać będą klęski żywiołowe, epidemie i wojny, a jego mieszkańców czeka szczęśliwe życie. Zniszczenie mandali ma z kolei przypominać o nietrwałości wszystkiego, czego doświadczamy, i zachęcać uczestników do duchowego wysiłku. Mandale to - jak piszą uczeni - psychokosmogramy, które "ukazują skomplikowaną grę sił działających we wszechświecie i nas samych" (Tucci). Ich pierwotnym przeznaczeniem było oczyszczenie i inicjacja: nawet przelotne spojrzenie na mandalę skłaniało umysł do uwolnienia złych emocji - pychy, zazdrości, nienawiści - a zarazem dawało mu wgląd w kosmiczny porządek. "Czytanie" mandali to zatem podróż w głąb siebie, ale też odkrywanie analogii między naszą świadomością a kosmosem.

Ale w ceremonii sypania mandali jest także pewien rys tragiczności. Przez całe stulecia była ona niedostępna dla oczu niewtajemniczonych. Dostęp do mandali był "uwieńczeniem długiego i cierpliwego terminowania, dowodem duchowej dojrzałości stwierdzonej przez mistrza u uczniów". Dopiero prześladowania, jakie spadły na Tybetańczyków, ich masowa emigracja i zagłada wielu świętych miejsc sprawiły, że Dalajlama pozwolił, aby niektóre buddyjskie rytuały praktykowano poza klasztornymi wspólnotami. Od końca lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku mnisi w różnych miejscach kuli ziemskiej, w obecności niekiedy przypadkowych obserwatorów, usypują z kolorowego piasku mandale, które w ten sposób stają się też znakiem przypominającym o dziejącej się niesprawiedliwości. Podczas krakowskiej ceremonii przez chwilę w skupieniu wspominaliśmy poległych w Tybecie w czasie trwania ostatniej olimpiady...

Tego samego dnia wieczorem poszedłem do mojego parafialnego kościoła na "Gorzkie żale". Lubiłem to nabożeństwo w dzieciństwie, potem od niego odszedłem, teraz staram się wrócić. Przez długi czas wydawało mi się, że nadmiernie skupia się ono na męce, że zbyt detalicznie ją rozważa, jakby usuwając sprzed oczu perspektywę zmartwychwstania. Teraz już tak nie myślę. Wchodzę w "przepaść męki" z przekonaniem, że takie "oglądanie" Jezusa - tam wtedy, ale również tu teraz, wszędzie, gdzie dzieje się zło - jest spojrzeniem w głąb naszego doświadczenia, a zarazem w głąb tajemnicy Boga. Bóg jest w samym środku rzeczywistego, dziejącego się zła. W "Gorzkich żalach" krok po kroku przechodzimy przez piekło ludzkiego okrucieństwa, wiedząc, że Bóg także... Uczymy się Go przyjmować właśnie w takim, a nie innym świecie. I zrozumiałe stają się dla nas słowa Mistrza Eckharta: "Największe nawet cierpienie przechodzi najpierw przez Boga i On pierwszy cierpi".

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 11/2009