Reklama

Bądź otwarta, bo Indie to matka

23.03.2010
Czyta się kilka minut
Lachkhung nigdy nie pomyślał, że kogoś może obchodzić jego los; sądzi, że dramat jego narodu jest schowany za wysokimi Himalajami. Nie pamięta też przeszłości, nie myśli, żeby ona była ważniejsza od tego, co tu i teraz.
Święto Pudża w klasztorze Sakya, północne Indie / fot. Agnieszka Walkiewicz
W

W Rajpur często siedzę u Manu, przy stoliku przydrożnym. Ani to restauracja, ani kafejka, ani kawiarnia - żadne z zachodniokulturowych określeń tu nie pasuje. Taka "mała gastronomia": kilka krzywych stołów, piec, na którym Manu gotuje czaj i pierożki, telewizor podwieszony pod kawałkiem płótna chroniącego gości przed słońcem i kurzem drogi. Przy moim stoliku (kawałek dykty położony na zardzewiałej, metalowej konstrukcji) piję gorzką, mleczną herbatę z korzennymi przyprawami. Starannie oglądam ulicę.

Staje przede mną grupa mnichów buddyjskich. Są podobni: duże, lekko uśmiechnięte twarze, nagie głowy, ciała skryte pod bordowymi szatami, tylko jedno ramię odsłonięte, drugie obciążone mnisią torbą. Za chwilę zjedzą momo (pierożki tybetańskie z warzywami), wypiją bardzo słodki czaj, wpatrując się w duży ekran starego telewizora, i ruszą w górę drogi, do swojej...

20790

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp roczny
199,90 zł

298,80 zł 99 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp miesięczny
24,90 zł

Przez 31 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]