Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Karakorum: wyczyn i dramat

Karakorum: wyczyn i dramat

26.07.2015
Czyta się kilka minut
Andrzej Bargiel jako pierwszy człowiek na świecie zjechał na nartach z Broad Peaku. Na Gaszerbrum II zaginął Aleksander Ostrowski.
Źródło: Oficjalny profil Andrzeja Bargiela na Facebooku
Źródło: Oficjalny profil Andrzeja Bargiela na Facebooku
N

Najpierw był zadziwiający wyczyn. Andrzej Bargiel jako pierwszy człowiek na świecie zjechał na nartach z Broad Peaku. W sobotę 25 lipca ta wiadomość dotarła do Polski. Tutaj był zachwyt i zdumienie, które towarzyszyły już wcześniej osiągnięciom 27-latka z Łętowni, takim jak rekordowy, niespełna trzyipółgodzinny bieg na Elbrus, czy zeszłoroczny rekord czasu wejścia i zejścia z Manaslu, połączony ze zjazdem z wierzchołka ośmiotysięcznika. Tam, w Karakorum, nie było miejsca na radość. Informacja z pobliskiej góry była krótka: Wypadek na Gaszerbrum II, Olek zaginął.

Aleksander Ostrowski jest drugim polskim narciarzem, który wyruszył w Himalaje i Karakorum. W zeszłym roku rówieśnik Bargiela z Wetliny jako pierwszy Polak dokonał pełnego zjazdu z wierzchołka do podstawy jednego z 14 ośmiotysięczników – Czo Oju. Zebrał podróżnicze nagrody i, dzięki portalowi crowdfundingowemu, pieniądze na kolejną wyprawę. Wraz z Piotrem Śnigórskim atakowali Gaszerbrum II. Zawrócili z wysokości 7600 m z powodu trudnych warunków. Na ok. 6000 m, między II a I obozem, zjeżdżający na nartach Olek zniknął Piotrowi z oczu – prawdopodobnie wpadł do szczeliny.

Samodzielne poszukiwania nie przyniosły efektu, nie udało się też wszcząć akcji poszukiwawczej z udziałem helikoptera. W górę ruszyła trójka tragarzy wysokościowych, ale do poniedziałku rano nie natrafili na ślady zaginionego.

Jak na oficjalnym profilu wyprawy przekazał Jerzy Natkański, dyrektor Fundacji Wspierania Alpinizmu Polskiego im. Jerzego Kukuczki, „po kontakcie z bazą pod Gasherbrumem II informuję, że 27 lipca po 14.00 czasu polskiego, ekipa poszukująca Olka Ostrowskiego wróciła do bazy. Teren zaginięcia polskiego ski-alpinisty został przeszukany, niestety nie znaleziono jego śladów. Ze względu na trudne warunki pogodowe i terenowe, akcja nie będzie kontynuowana”.

W poniedziałek na profilu schroniska "Pod Wysoką Połoniną" w Wetlinie prowadzonego przez rodziców Olka pojawiło się czarno-białe zdjęcie młodego narciarza opisane: "Olek został w Górach. Myślimy o Nim". ©

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz od 2002 r. współpracujący z „Tygodnikiem Powszechnym”, autor reportaży, wywiadów, tekstów specjalistycznych o tematyce kulturalnej, społecznej, międzynarodowej, pisze zarówno o...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

To niesamowite, co człowiek jest w stanie zrobić. Już samo wejście na ośmiotysięcznik jest nie lada wyczynem. Natomiast zjazd z takiej wysokości na nartach zakrawa o szaleństwo. Podziw i zdumienie. To przychodzi mi na myśl, kiedy czytam o tego typu wyczynach...
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]