Kobiety na ambonie

W poświęconym kobietom dodatku do „L’Osservatore Romano” – „Kobiety, Kościół, Świat” – ukazał się blok tekstów sugerujących, że kobiety mogłyby głosić kazania.
Czyta się kilka minut
Zuzanna Radzik / / Fot. Grażyna Makara
Zuzanna Radzik / / Fot. Grażyna Makara

Informacja o tym błyskawicznie obiegła media. Takie tezy czytać można było dotychczas wielokrotnie u teolożek i teologów. Tym razem temat ten poruszył półoficjalny organ prasowy Watykanu.

Kilka tekstów naświetla problem z różnych stron. Mamy pytanie, świadectwo, historię i komentarz teologiczny. Otwiera edytorial dominikanki i profesorki teologii, Catherine Aubin, zadającej pytanie, dlaczego kobiety, które już teraz głoszą rekolekcje i konferencje, nie miałyby głosić kazań.

Swego rodzaju odpowiedź znajdziemy w tekście szwedzkiej dominikanki, siostry Madeleine Fredell, która kończy autobiograficzną refleksję o swoim nawróceniu na katolicyzm i przywiązaniu do feminizmu stwierdzeniem: „Jedyne, czego żałuję, to że nie mogę wygłosić homilii w czasie mszy. Głoszenie jest moim powołaniem jako dominikanki, i choć mogę to robić niemal wszędzie, czasem nawet w kościele luterańskim, jestem przekonana, że głos kobiet w kazaniach wzbogaciłby naszą liturgię katolicką”.

Watykańska gazeta publikuje także historyczny tekst o kazaniach wygłaszanych przez Hildegardę z Bingen. Blok tekstów kończy komentarzem Enzo Bianchiego. Lider włoskiej wspólnoty ekumenicznej i katolicki komentator przypomina, że w historii Kościoła kazania głosili zarówno świeccy mężczyźni, jak i kobiety. Głoszą je w lokalnych kościołach również dziś, mimo obowiązujących przepisów liturgicznych, często w nieuregulowany sposób i z pewnymi nadużyciami. „Ten temat jest delikatny, ale sądzę, że jest na tyle ważny, że należy go teraz poruszyć” – pisze Bianchi podkreślając, że to oznaczałoby fundamentalną zmianę w udziale świeckich w życiu Kościoła.

Czy jednak udział świeckich i powierzanie im nowych ról ma być uzupełnieniem braku księży, czy wyrazem chrzcielnego powołania do głoszenia Dobrej Nowiny? To pytanie wprost tutaj nie pada, a jest fundamentem dyskusji na ten temat. Tylko przy okazji można odnotować – jak robi to „L’Osservatore Romano” – że to szansa, by Kościół usłyszał głos kobiet. Ale nie o kobiety chodzi przede wszystkim, tylko o to, jak rozumiemy relacje i zadania świeckich i duchownych w Kościele.

Nieśmiałe postulaty kobiecego dodatku „L’Osservatore Romano” zwróciły sporo uwagi. Ale zajrzyjcie do 16. rozdziału Listu do Rzymian, gdzie Paweł wymienia Febę, nazywając ją diakonem Kościoła w Kenchrach, oraz wyróżniającą się pośród apostołów Junię (przez wiele tłumaczeń uparcie nazywaną Juniasem). Taki Kościół jest możliwy. Już kiedyś nawet istniał. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 11/2016