Klęczący Bóg

„Bóg naszych przodków, Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba wywyższył swego Sługę, Jezusa. Wy natomiast wydaliście Go i wyparliście się przed Piłatem, gdy usiłował Go uwolnić.
Czyta się kilka minut

Odrzuciliście świętego i sprawiedliwego, a wyprosiliście uwolnienie dla zabójcy. Zabiliście Dawcę życia, ale Bóg Go wskrzesił. My właśnie o tym świadczymy”. Bóg naszych przodków! Ale czy naszymi przodkami są jedynie wyżej wymienieni, skoro do Kaplicy Sykstyńskiej Michał Anioł wprowadził Sybille, a Rafael Santi do Pałacu Apostolskiego zaprosił „Szkołę Ateńską” na czele z Arystotelesem i Platonem? To oni wskazują nam drogę. Arystoteles wskazuje palcem na niebo, a Platon na ziemię. Czy to znaczy, że te dwie drogi z konieczności muszą na zawsze biec obok siebie? Niekoniecznie. Znamy przecież takie miejsce, gdzie ponadczasowe staje się czasowym i odwrotnie. Mówi o tym Biblia, dobrze ilustruje to ewangeliczne opowiadanie o pośmiertnym spotkaniu Jezusa z apostołami owego „pierwszego dnia tygodnia”. Ewangelista Łukasz opowiada: „Lecz gdy oni z radości jeszcze nie wierzyli i byli pełni zdumienia, zapytał ich: »Macie tu coś do jedzenia?«. Oni podali Mu kawałek pieczonej ryby. A On wziął i przy nich zjadł”. Jak to możliwe, żeby Jezus, który przez śmierć uległ całkowitej przemianie, mógł nadal spożywać pokarm jak każdy śmiertelnik?

W Biblii czytamy, że Jezus, jako Syn Boży-mieszkaniec nieba, stał się ciałem i zamieszkał pośród nas. To znaczy, chyba można tak powiedzieć, zmaterializował się w łonie Matki i nie zdematerializował się w grobie. Przeciwnie, skoro jest z nami, to znaczy, że jeszcze bardziej stał się ciałem, mówiąc po dzisiejszemu, jeszcze bardziej stał się materialny. Świadczy o tym Eucharystia. Dlatego czegokolwiek i kogokolwiek byśmy na tym świecie nie dotknęli, zawsze dotkniemy Boga. Między ziemią a niebem nie zionie przepaść, i nie da się przeciwstawić sacrum i profanum, jeśli w ogóle taki podział ma sens. Cały wszechświat stał się reprezentantem Boga. Dlatego Jezus, znikając apostołom sprzed oczu, odrywa ich wzrok od nieba, tego mitycznego, w górze, i skierowuje na niebo, które jest w nich i wokół nich. Ta zjedzona przez Jezusa ryba jest obrazem przenikania się nieba z ziemią.

W Wielki Czwartek papież Franciszek, w czasie obmycia nóg więźniom, powiedział: „Jestem grzesznikiem, jak wy, ale dzisiaj reprezentuję Jezusa, jestem ambasadorem Jezusa (...) Kiedy uklęknę przed wami, pomyślcie o Jezusie, który zaryzykował”, żeby w takim „człowieku, grzeszniku” przyjść do każdego z was i powiedzieć, że każdego z was kocha. „Taki jest Jezus. On nigdy nas nie porzuci”, skoro klęka przed nami grzesznikami. Świat klęczy przed Bogiem, a Bóg przed światem. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 16/2018