Reklama

Idź mi z tą wichurą

Idź mi z tą wichurą

30.09.2019
Czyta się kilka minut
Walka z dmuchawami do liści idzie samorządom ospale. A jesień za pasem.
Dmuchawa wyrzuca powietrze z prędkością do 250 km/h KRZYSZTOF KOCH / AGENCJA GAZETA
S

Stanisław Anioł, gospodarz serialowego bloku przy ulicy Alternatywy 4, nie znał tego problemu. Ursynów był w latach 80. pustynią w przenośni, ale i dosłownie – budynki rosły w środku niczego, a przestrzeń tonęła to w piachu, to w błocie. O grabieniu liści nikt więc raczej nie myślał. Jednak gdyby Stanisław Bareja pisał podobny scenariusz osadzony w realiach współczesnego blokowiska, dałby zapewne serialowemu dozorcy charakterystyczny rekwizyt – spalinową dmuchawę do liści, której miarowy bas wypełnia jesienny krajogłos polskich miast.

Nie są wynalazkiem ani nowym, ani rewolucyjnym. Ich działanie sprowadza się do funkcji grabi lub szpadla, a korzeni można upatrywać w XIX-wiecznych kolejowych odśnieżarkach – lokomotywach z systemem potężnych dmuchaw. Z czasem sprzęt zmniejszono i znaleziono dla niego nowe zastosowania – jak odgarnianie opadłych liści strumieniem powietrza o...

10595

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

te i d i o t y c z n e dmuchawy to jeden z największych h u m b u g ów w dziejach naszej cywilizacji - śmiem przypuszczać, że najchętniej do nich lgną potomkowie w pierwszym pokoleniu emigrantów z Konopielki

Emigranci z Konopielki? Jeśli to odwołanie do Redlińskiego, to wieś nazywała się Taplary, a konopielka jest demonem opiekuńczym zbóż z ludowych wierzeń, przybierającym postać pięknej, smukłej dziewczyny. Kaziukowi kojarzy się ona z "uczycielką" ("jakie ręce ma cienkie, a cycki nieduże: chudziutka jak chłopiec, cieniutka, istna Konopielka"). Z pewnością jednak nic w tej nowelce nie kojarzy się z pielęgnowaniem przydomowych trawników. Dmuchawy ogrodowe to produkt cywilizacji, w której równo strzyżone i regularnie sprzątane trawniki są prawdziwym obiektem kultu. U nas to zwyczajne małpowanie (złych) zachodnich wzorów. https://www.theguardian.com/us-news/2015/dec/20/leafblower-opponents-lawn-care-feud. A na refluks żółci pomoże ta piosenka: https://www.youtube.com/watch?v=QikwJ5jGaVw

Ksiądz proboszcz co niedzielę przypomina, aby w ramach porządkowania kościoła i przyległego cmentarza grabić i usuwać liście z trawników...

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]