Hakawati i rebeliantki

Bator, Iwasiów, Umińska-Keff, Paziński, Hatzfeld, Alameddine… Opowieści, historie rodzinne i obsesje zdominowały trzeci dzień Festiwalu Conrada.
Czyta się kilka minut
Rabih Alameddine, autor książki "Hakawati, mistrz opowieści" na II Międzynarodowym Festiwalu im. Josepha Conrada / fot. Tomasz Wiech /
Rabih Alameddine, autor książki "Hakawati, mistrz opowieści" na II Międzynarodowym Festiwalu im. Josepha Conrada / fot. Tomasz Wiech /

Czwartek rozpoczął się "Lekcją czytania" w Pawilonie Wyspiańskiego. O opowiadaniu Josefa Agnona "Agunot" opowiadał prozaik, filozof, redaktor naczelny miesięcznika "Midrasz" Piotr Paziński. Gwoli pełnej Informacji, Piotr Paziński jest także autorem monografii o "Ulissesie" Joyce’a ("Labirynt i drzewo"), przewodnika "Dublin z Ulissesem" oraz powieści "Pensjonat" nominowanej do nagrody Nike.

Prowadzący Lekcję opowiadał licealistom o pierwszym wielkim mistrzu hebrajskiej prozy i niezaprzeczalnie mistrzu prozy światowej, nieszczęśliwie ciągle jeszcze zbyt mało znanym w Polsce, Josefie Agnonie. Agnon naprawdę nazywał się Szmuel Josef Czaczkes i żył w latach 1887-1970. W 1966 roku otrzymał literacką Nagrodę Nobla. Był galicyjskim Żydem, urodził się w Buczaczu. W Polsce bardzo popularna jest proza Singera, Oza, Kereta. Nie potrafię znaleźć powodów, poza brakiem dostępnych tłumaczeń, dla których równie popularny nie miałby być Agnon. Amos Oz uważał Agnona za najwybitniejszego izraelskiego pisarza. W książce "Opowieść o miłości i mroku" opisuje, jak to Agnon namaścił go na pisarza. Oz także napisał kilka esejów o jego twórczości.

Zadziwiające jest to, że opowiadanie "Agunot" Agnon napisał mając ledwie dwadzieścia lat. Opowiadanie niezwykłe, magiczne, jak mówił i pisał Piotr Paziński, opowiadanie w którym Agnon "testował możliwości hebrajszczyzny, sprawdzał, jak dalece i w którym kierunku może podążyć jako żydowski pisarz, zdecydowany tworzyć w języku uważanym przez wielu (także przez niego samego) za święty. Stąd mamy w opowiadaniu i podniosły styl rabiniczny, pełen biblijnych cytatów, fragmentów modlitw oraz talmudycznych arameizmów, i Kabałę z jej alegoriami. Mamy też jidyszową z ducha gawędę, ludowe tradycje i nutę ironii". Piotr Paziński tłumaczył, że to nie tylko opowiadanie o miłości, nieudanych małżeństwach, historii upadku. To także dramatyczna opowieść o złym, błędnym odczytaniu w swoim życiu zamysłów Boga wobec nas, o lawinowo narastających katastrofach, to próba odpowiedzenia na pytanie skąd na świecie grzech.

Historie rodzinne

Na Targach Książki w Krakowie przy stoisku "Tygodnika Powszechnego" i Krakowskiego Biura Festiwalowego zaprezentowano materiały reklamujące Jaipur Literature Festival, największy literacki festiwal w Indiach, którego delegacja odwiedziła Kraków (o czym pisałem w poprzednich relacjach). Jak się okazało, delegacja z Indii to nie jedyna większa grupa obcokrajowców zainteresowanych Festiwalem Conrada. Przed i po panelu "Historie rodzinne" odbywającym się w Klubie "Pod Jaszczurami" rozmawiałem o festiwalu z grupą wybitnych węgierskich tłumaczy literatury polskiej, (przez co umknęły mi spotkania ze Svenem Lindqvistem i Jeanem Hatzfeldem, wieczór autorski Michała Olszewskiego, wykład Ashoka Vajpeyi o polskiej poezji w Indiach i dyskusja z Walterem Bennem Michaelsem). Czyli nie tylko goście z Indii, ale i z Węgier... wygląda na to, że powstanie federacji literackich festiwali z udziałem festiwalu krakowskiego jest tylko kwestią czasu.

W klubie "Pod Jaszczurami" Anna Marchewka poprowadziła dyskusję z trzema damami literatury polskiej: Joanną Bator, Bożeną Umińską-Keff i Ingą Iwasiów. Wszystkie panie są literataturoznawczyniami, autorkami wielu poczytnych książek, zwolenniczkami feminizmu. Joanna Bator napisała tom zapisków z podróży zatytułowany "Japoński wachlarz" oraz dwie powieści "Piaskowa Góra" i "Chmurdalia". Inga Iwasiów wydała m.in. "Miasto-ja-miasto", "Opowieść i milczenie. O prozie Leopolda Tyrmanda", "Rewindykacje. Kobieta czytająca dzisiaj", "Gender dla średnio zaawansowanych", "Smaki i dotyki", "Bambino" i "Ku słońcu". Najbardziej głośnym i znanym dziełem Bożeny Umińskiej-Keff jest poemat rozpisany na głosy, zatytułowany "Utwór o Matce i Ojczyźnie". Bożena Keff wydała także "Razem Osobno", "Sen o znaczeniu snów", "Nie jest gotowy", "Postać z cieniem", "Barykady. Kroniki obsesyjne".

Anna Marchewka pytała panie, czy historie rodzinne i antyrodzinne są zdeterminowane przez płeć. Czy w literaturze narracja rodzinna to jedynie (przeważnie) narracja kobieca? Czy można opisywać wiarygodne historie uciekając od autobiografizmu? Bożena Keff mówiąc o kulturze jako źródle cierpień dodała "Rodzina jako źródło cierpień", bo "Jaka kultura, taka rodzina".

Maria Janion i Izabela Filipiak w posłowiu do poematu "Utwór o Matce i Ojczyźnie" pisały: "Opisywanie matki przez córkę to zadanie ryzykowne (jeśli zdradzimy matkę, to kto nam zostanie?) i społecznie mało aprobowane (konsensus społeczny mówi, że matkę trzeba szanować), a wreszcie obrazoburcze (...). Matka i Ojczyzna stawiają warunki i oczekują od córki akceptacji związku, który jest bezlitosny i jednostronnie wyczerpujący. (...). Obie też nie akceptują krytyki (jeśli cię nie zadowalam, to mnie zabij, powie matka, jak ci tak u mnie źle - nie mówi tego w tekście Keff, lecz poza tekstem powie Ojczyzna - to emigruj)".

Bożena Umińska-Keff powiedziała: "Tak, jestem rebeliantką. Wszystkie jesteśmy rebeliantkami", Joanna Bator znalazła inne określenie: "Wszystkie jesteśmy awanturnicami".

Sen Hakawatiego

Wieczorem w klubie Drukarnia Grzegorz Jankowicz poprowadził spotkanie z libańskim pisarzem Rabihem Alameddinem. Krytycy literaccy i dziennikarze porównują jego prozę do pisarstwa Gabriela Garcii Marqueza i Isabel Allende. Wydana nakładem wydawnictwa Znak powieść szkatułkowa "Hakawati. Mistrz opowieści" Rabiha Alameddine’a powstawała przez osiem lat i liczy 662 strony. Jest się w czym zaczytać. Zanim pisarz zaczął pisać książki, był malarzem. Namalował 270 portretów, miał wystawy obrazów w Nowym Jorku, Berlinie, w Norwegii. O sobie mówi: "Jestem człowiekiem obsesji. Najpierw uprawiałem i pielęgnowałem orchidee, to było moją pasją. Później miałem kilkanaście drzewek bonsai. Później znów zacząłem malować. Teraz jestem opowiadaczem. My wszyscy jesteśmy opowieściami. Jestem, kim się opowiem".

Słuchaczy Rabih rozbawił anegdotą, jakoby miał widzenie i jakoby istniały dowody na to, że Calvino jest Bogiem. "Niedawno przyśnił mi się Italo Calvino, który powiedział: Jestem Bogiem. A ty będziesz moim prorokiem i będziesz propagował mój kościół". Pisarz zresztą doskonale bawił się w towarzystwie licznie zgromadzonej publiczności. Żartował co chwilę, droczył się z prowadzącym. Dostrzec można było u niego nielichy talent aktorski. Uwiódł krakowską publiczność. Mówił: "Jestem urodzonym kłamcą", a także "Idea pisania rodzi się z tęsknoty". W pierwszym rzędzie siedziała matka Rabiha, którą zabrał ze sobą do Krakowa.

Koncert nad koncertami

Koncert muzyki tunezyjskiej w "Drukarni" i pokaz filmu "Sobibór" Lanzmanna w kinie "Pod Baranami" zakończył trzeci dzień festiwalu.

Zagrał zespół w składzie: Hamza Mraihi (kanun), Wissem Karoui (głos), Kuba Mietła (akordeon), Fredrik Gille (instrumenty perkusyjne) i Mikołaj Blajda (kontrabas).

Warto poszukać "w sieci" ich muzycznych dokonań. Muzycy znani są także dzięki projektowi Orient Express Orchestra. Przedziwna fuzja tradycyjnej muzyki arabskiej i nowoczesnych, współczesnych brzmień rozkołysała publiczność Festiwalu Conrada. Odnoszę wrażenie, że gdyby na sali nie było krzeseł i stolików, niejeden słuchacz by zatańczył.

Mija noc. Nadchodzi piątek. Ani się nie oglądnęliśmy, a już jesteśmy na półmetku festiwalowych szaleństw.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”