Gniew, sukcesy i sukcesje

O ile w styczniu problem „sukcesji po Kaczyńskim” był tylko spekulatywnym zaklęciem, dziś jesteśmy w jej trakcie.
Czyta się kilka minut

Rzeczywistość, o ile odciska sawoje piętno na rządzeniu, zawsze okazuje się nadzwyczajna i niespodziewana. W spokojnych okresach polityka zajmuje się sama sobą i tak było ledwie 11 miesięcy temu: w Platformie rutynowo zwalczające się frakcje wypłukiwały szanse z i tak słabej kandydatki prezydenckiej, w PiS-ie trwały ostatnie przepychanki w nowo wyłonionym po wyborach układzie. Projekt prezydencki Szymona Hołowni wydawał się kolejną daremną próbą osłabiania duopolu. Po czym władza przeszła w stan permanentnego zarządzania (o ile to nie jest słowo na wyrost) kryzysowego, a spięcia wywołane próbą przepchnięcia wyborów w maju (i na mniejszą skalę w grudniu, w obliczu możliwego wetowania unijnego budżetu) były bezlitosną próbą jakości najważniejszych polityków i sędziów. Dzięki niej np. Jarosław Gowin wybił się z roli przystawki, na którą wydawał się skazany.

O ile w styczniu problem „sukcesji po Kaczyńskim” był tylko spekulatywnym zaklęciem, dziś jesteśmy w jej trakcie. Na ostatniej prostej tracący szybciej, niż się spodziewaliśmy, wpływy prezes podsycał wojnę kulturową (najpierw o prawa osób homoseksualnych, później o prawo aborcyjne), wpuścił na scenę przedpolityczny gniew zarówno kobiet, jak i młodszych wyborców. Zasięg i trwałość tej emocji jest – oprócz skuteczności walki z pandemią – podstawową niewiadomą, z jaką polityka wkracza w nowy rok. ©℗


Czytaj także: Nie widać jeszcze konturów politycznej zmiany, choć wydaje się nieunikniona. Po raz pierwszy od powstania Zjednoczona Prawica zaczęła się chwiać. A opozycja – na razie bez skutku – szuka nowego lidera.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 1-2/2021