Głodni Boga

„Nie mogę pani udzielić rozgrzeszenia, bo prawo zabrania”. „Nie mogę pana rozgrzeszyć i dopuścić do komunii, bo wszyscy pana znają w parafii i będzie zgorszenie”.
Czyta się kilka minut

Co ludzie powiedzą, gdy zobaczą, że pan przystępuje do stołu Pańskiego?”. „Nie, nic z tego nie będzie, pani nie ma po co iść do konfesjonału, nie będzie żadnego rozgrzeszenia, bo nauka Kościoła jest niezmienna, bo nigdy takich grzechów nie rozgrzeszano, bo ja nigdy nie słyszałem, żeby mogło być inaczej” itd.

Prawo, doktryna, tradycja, spowiedź, rozgrzeszenie, sakrament. I, wreszcie, słowa Jezusa: „Szabat jest ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu. Zatem Syn Człowieczy jest panem szabatu”. Jezus wypowiedział te słowa, gdy apostołów złapał głód. I choć był to szabat, to zrywali kłosy, wyłuskiwali z nich ziarna i nimi się posilali. Zarzucono im, że takie postępowanie jest naruszeniem szabatu. Jezus, stając w ich obronie, przypomina oskarżycielom, że przecież sam „Dawid wraz z towarzyszami, kiedy znalazł się w potrzebie i był głodny (...) wszedł do domu Bożego i jadł poświęcone chleby, które wolno spożywać tylko kapłanom, i dał je również tym, co z nim byli”.

Skoro szabat, największa świętość Izraela, jest dla człowieka, to pewnie można powiedzieć, że i Kościół jest dla człowieka, a nie człowiek dla Kościoła. Stąd parafia, proboszcz i wikary też są dla człowieka, a nie człowiek dla parafii. To znaczy, że celem istnienia parafii jest zaspokajanie głodu, owszem – materialnego, ale przede wszystkim głodu duchowego, ludzkiego głodu Boga. O ten Pokarm ludzie się dopraszają, niekiedy bardzo gwałtownie. Uprzykrzają się, bywają aroganccy. Jeśli tak, to nie wolno nam zrażać się formą tych żądań ani się obrażać.

Wykładowca Uniwersytetu Karola w Pradze i duszpasterz akademicki ks. Marek Vácha twierdzi: „Nie sądzę, żebyśmy jako chrześcijanie musieli obecnie przerzucać mosty łączące nas ze światem, skoro ludzie ze wszystkich stron usiłują do nas dotrzeć. Ci inteligentniejsi już rozumieją, że życie nie polega na komfortowym oczekiwaniu na śmierć, ale chcą od życia czegoś więcej niż tylko materialnego zaspokojenia”.

A ponieważ parafia to nie tylko i nie przede wszystkim duchowni, to papież Franciszek mówi, że gdy „w naszych wspólnotach parafialnych (...) dwie lub trzy osoby zaczynają krytykować inną, rozpoczyna się oczernianie” i powstaje pozorna „jedność w oskarżaniu tej osoby”. Oszczercy „czują się pewnie i oskarżają. Potępiają w myślach (...) potem się rozchodzą i mówią źle nawzajem o sobie, bo nie są razem. Dlatego plotkarstwo jest dziełem przestępcy, bo zabija, odrzuca ludzi, niszczy ich dobre imię”. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 23/2018