Gdybym zaiste był Słowianinem, chciałbym, by Watykan oddał przedmioty zabrane z Kalisza w czasach chrystianizowania Słowian. Gdybym był Chińczykiem, żądałbym zwrotu rzeźb, zabranych ongiś z pałacu cesarskiego. Gdybym był Peruwiańczykiem, chciałbym, by natychmiast oddano nam, Peruwiańczykom, skarby zabrane z Machu Picchu. Gdybym był Czechem, zaangażowałbym się w spór o zwrot bawarskiego lasu Egerwald. Gdybym był Meksykaninem, chciałbym zwrotu zabytków czasów prekolumbijskich. Gdybym był Japończykiem, oczekiwałbym zwrotu Kuryli. Gdybym był Rosjaninem, oczekiwałbym od Gruzji zwrotu zostawionych tam niegdyś rakiet. Gdybym był Bułgarem, chciałbym, by Rosjanie oddali nam, Bułgarom, archiwa, walczyłbym też, by świat uznał nasze moralne i materialne prawa do Lactobacillus bulgaricus. Gdybym był Austriakiem, domagałbym się zwrotu Galicji. Gdybym, och, gdybym był Węgrem, prócz Galicji chciałbym jeszcze Siedmiogrodu. I Triestu. Gdybym był Hiszpanem, oczekiwałbym bezwarunkowego oddania monet wydobytych z hiszpańskich galeonów. Bardzo bym żądał. Gdybym był Marokańczykiem, walczyłbym o zwrot wyspy o nazwie Pietruszka, gdybym urodził się Grekiem, nie czekałbym na oddanie Partenonu. Walczyłbym o to. Gdybym był Szkotem, apelowałbym o natychmiastowe oddanie Księgi Szkockiej, gdybym był Arabem, żądałbym oddania władzy. Gdybym był Żydem, oczekiwałbym zwrotu majątku. Gdybym był Włochem, walczyłbym o prawa autorskie do makaronu i zwrotu pieniędzy za leczenie Kubicy. Gdybym był Benem Johnsonem, żądałbym zwrotu złotego medalu, gdybym był złym Niemcem, chciałbym zwrotu Alzacji, gdybym był Niemcem dobrym, żądałbym tolerancji. Gdybym był Etiopczykiem, żądałbym dostępu do wód Nilu. Gdybym był Indianinem, skupiłbym się na walce o zwrot Manhattanu. Gdybym urodził się Hindusem, chciałbym Kaszmiru, gdybym był Pakistańczykiem, takoż. Gdybym był Henrykiem IV, spierałbym się o inwestyturę, a gdybym był filozofem, paliłbym się w sporze o uniwersalia. Gdybym był Balcerowiczem, zwarłbym się w bitwie o OFE. Gdybym był Kanadyjczykiem, miałbym pretensje do arktycznego szelfu, a gdybym był Katalończykiem - chciałbym niepodległości. Gdybym był Grenlandczykiem, nie chciałbym już być Duńczykiem. Gdybym był Argentyńczykiem, żądałbym Falklandów, gdybym był Arnoldem Schwarzeneggerem - żądałbym zwrotu kolekcji rzeźb komunistycznych przywódców. Ponoć przepięknej.
Gdybym był premierem, jadłbym chorwackie truskawki. Gdybym był Polakiem, chciałbym zwrotu wraku. Gdybym nie był sobą, zażądałbym podwyżki.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.
















