Gazowa wojna Rosji przeciwko Europie

Ceny surowca na rynkach unijnych osiągnęły poziom nienotowany w historii, co jest efektem trwających od miesięcy manipulacji ze strony Gazpromu.
Czyta się kilka minut
UNSPLASH /
UNSPLASH /

Rosja, której udział w imporcie gazu do UE zwykle wynosił ok. 40 proc., stopniowo obniża dostawy, co doprowadziło do ponad pięciokrotnego wzrostu cen gazu i jego deficytu.

Najnowszym tego przejawem jest wstrzymanie do odwołania dostaw przez gazociąg Nord Stream 1, co Gazprom tłumaczy problemem technicznym. Przedstawiciele Kremla przestali już jednak owijać w bawełnę i ukrywać, że gaz stał się narzędziem politycznym, który ma pogłębić trwający kryzys energetyczny i sprawić, że państwa unijne zrewidują swoje wsparcie dla Ukrainy. Od dawna nie ma wątpliwości, że Rosja wypowiedziała Europie wojnę, którą prowadzi instrumentami energetycznymi.

Rekordowe ceny i brak wystarczających ilości gazu sprawiają, że kryzys energetyczny w Unii jest i będzie w kolejnych miesiącach jednym z kluczowych tematów politycznych i społecznych. Wzrost wartości tego surowca ma bowiem bezpośrednie przełożenie na ceny energii elektrycznej, co z kolei wpływa na kondycję gospodarstw domowych i unijnych gospodarek. Recesja stała się faktem, a kryzys może trwać długo, skutkując nawet spadkiem PKB wielu państw. I dokładnie to jest rosyjskim celem. Kreml liczy też na masowe protesty, prowadzące do wstrząsów politycznych. Przedsmak tego, co może się wydarzyć, widać było w ostatnią sobotę w Pradze, gdzie przeciw wysokim cenom energii, czeskiemu rządowi i jego wsparciu dla Ukrainy demonstrowało ok. 50-70 tys. osób.

Rosja postanowiła zagrać va banque , stawiając na szali swoją przyszłość na tradycyjnie najważniejszym dla niej rynku gazowym. Jest jednak nadzieja, że Kreml przelicytuje. Unia zapłaci wprawdzie wysoką cenę za dotychczasowe beztroskie uzależnienie od rosyjskich surowców, ale może przetrwać bez rosyjskiego gazu. O wyniku tej wojny zdecyduje to, która strona – Moskwa czy Europa – okaże się bardziej wytrwała i konsekwentna. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 37/2022