Reklama

Ładowanie...

Gazowa wojna Rosji przeciwko Europie

Gazowa wojna Rosji przeciwko Europie

05.09.2022
Czyta się kilka minut
Rosja postanowiła zagrać va banque, stawiając na szali swoją przyszłość. Jest jednak nadzieja, że Kreml przelicytuje.
Infrastruktura gazociągu Nord Strem 1 w północno-wschodnich Niemczech, 30 sierpnia 2022 r. Fot. ODD ANDERSEN/AFP/East News
C

Ceny surowca na rynkach unijnych osiągnęły poziom nienotowany w historii, co jest efektem trwających od miesięcy manipulacji ze strony Gazpromu. Rosja, której udział w imporcie gazu do UE zwykle wynosił ok. 40 proc., stopniowo obniża dostawy, co doprowadziło do ponad pięciokrotnego wzrostu cen gazu i jego deficytu.

Najnowszym tego przejawem jest wstrzymanie do odwołania dostaw przez gazociąg Nord Stream 1, co Gazprom tłumaczy problemem technicznym. Przedstawiciele Kremla przestali już jednak owijać w bawełnę i ukrywać, że gaz stał się narzędziem politycznym, który ma pogłębić trwający kryzys energetyczny i sprawić, że państwa unijne zrewidują swoje wsparcie dla Ukrainy. Od dawna nie ma wątpliwości, że Rosja wypowiedziała Europie wojnę, którą prowadzi instrumentami energetycznymi.

Rekordowe ceny i brak wystarczających ilości gazu sprawiają, że kryzys energetyczny w Unii jest i będzie w kolejnych miesiącach jednym z kluczowych tematów politycznych i społecznych. Wzrost wartości tego surowca ma bowiem bezpośrednie przełożenie na ceny energii elektrycznej, co z kolei wpływa na kondycję gospodarstw domowych i unijnych gospodarek. Recesja stała się faktem, a kryzys może trwać długo, skutkując nawet spadkiem PKB wielu państw. I dokładnie to jest rosyjskim celem.

Kreml liczy też na masowe protesty, prowadzące do wstrząsów politycznych. Przedsmak tego, co może się wydarzyć, widać było w ostatnią sobotę w Pradze, gdzie przeciw wysokim cenom energii, czeskiemu rządowi i jego wsparciu dla Ukrainy demonstrowało ok. 50-70 tys. osób.

Rosja postanowiła zagrać va banque, stawiając na szali swoją przyszłość na tradycyjnie najważniejszym dla niej rynku gazowym. Jest jednak nadzieja, że Kreml przelicytuje. Unia zapłaci wprawdzie wysoką cenę za dotychczasowe beztroskie uzależnienie od rosyjskich surowców, ale może przetrwać bez rosyjskiego gazu. O wyniku tej wojny zdecyduje to, która strona – Moskwa czy Europa – okaże się bardziej wytrwała i konsekwentna.


Piotr Wójcik: Dopiero po napaści na Ukrainę kraje Europy zrozumiały, jak wiele z naszych pieniędzy szło na uzbrojenie Moskwy. 

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Zastępca dyrektora Ośrodka Studiów Wschodnich im. Marka Karpia w Warszawie. Specjalizuje się głównie w problematyce politycznej i gospodarczej państw Europy Wschodniej oraz ich politykach...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]