Dożywocie artysty z czasów młodości

To był czarny piątek.
Czyta się kilka minut

W warzywniaku ugryzł mnie komar, a na trotuarze narobił na mnie gołąb. Świat zmierza ku zagładzie, co zauważyli już starożytni. Nowożytni też. Młodzież roszczeniowieje ponadnormatywnie, przynajmniej ta jej część, z którą miałem do czynienia w piątek.

Musiałem podziękować kilkorgu aktorom, za których rozwój artystyczny nie jestem w stanie brać odpowiedzialności. Cóż, nie mam dla nich ról w dającej się przewidzieć perspektywie nadchodzących sezonów, a trzymanie ich na etacie (na tzw. „gołej pensji”), aby mogli dotrwać kilkanaście-kilkadziesiąt lat do emerytury, wydaje mi się bezsensowne. Nic wesołego – można nawet napisać, że odbyły się wybitnie trudne rozmowy. Musiały się odbyć. Co miesiąc pobiera pensje „za gotowość” pięćdziesięcioro siedmioro aktorów. Dużo? Dużo. Zdecydowanie za dużo, aby z tej gotowości skorzystać. Przez okrągłe pół roku przyglądałem się dyrektorskim okiem teatralnym artystycznym obrotom ciał niebieskich – i zgodnie z poczynioną 2 stycznia obietnicą musiałem wyciągnąć wnioski. Wszyscy dostali szansę. Nie każdy ją wykorzystał. Z paroma osobami trzeba się rozstać, dać im poszukać szczęścia gdzie indziej. W Polsce jest jeszcze dużo placówek artystycznych, na tyle różnorodnych, aby znaleźć coś dla siebie. Niekoniecznie w Starym Teatrze. Niekoniecznie w Krakowie. Nie tylko futbol jest okrutny.

Etat – to ja. Oświadczył dwudziestokilkuletni artysta i udał się do sądu. Jego prawo. Mentalność roszczeniowa. Jest przecież od paru lat w tym teatrze, pensję regularnie pobierał „za gotowość”, ba!, przemazywał się przez scenę, zdążył się przyzwyczaić do myśli, że dożywotnio. Odwyk jest bolesny.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 27/2013