Doskonałość ukazuje się w relacjach, w byciu z innymi

Unikając spotkania z ubogimi, uciekam od doskonałości – nawet jeśli z zegarmistrzowską precyzją przestrzegam przykazań.
Czyta się kilka minut
Abp Grzegorz Ryś w kościele Mariackim, Kraków, 2014 r. // Fot. Grażyna Makara
Abp Grzegorz Ryś w kościele Mariackim, Kraków, 2014 r. // Fot. Grażyna Makara

W poniedziałek minionego tygodnia Liturgia uczyniła nas świadkami Jezusowego spotkania z bogatym młodzieńcem (Mt 19, 16-22). Pyta on, co dobrego ma czynić, by osiągnąć życie wieczne. Usłyszawszy, że ma zachowywać przykazania, zadaje jeszcze drugie pytanie: „Czego mi jeszcze brakuje?”. Z ust Jezusa pada odpowiedź: „Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i daj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!”.

To uderzające: kiedy pytał o dobre postępowanie, Jezus odesłał go do przykazań – do norm: nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie mów fałszywego świadectwa itd. Kiedy jednak pyta o doskonałość – Jezus kieruje jego uwagę nie na abstrakcyjne normy, lecz na relacje z konkretnymi osobami: wpierw z ubogimi, a potem z Nim samym (kolejność raczej nie przypadkowa?). Unikając spotkania z ubogimi, uciekam od doskonałości – nawet jeśli precyzyjnie przestrzegam przykazań. Doskonałość ukazuje się w relacjach, w byciu z innymi. Do tego też ostatecznie prowadzi posłuszeństwo Prawu Bożemu.

Jest jeszcze druga myśl wpisana w zalecenie Jezusa, aby ją jednak wydobyć, trzeba sięgnąć do tekstu greckiego. Otóż słowo „doskonały” oddane jest słowem téleios. Téleios to „doskonały”, ale najpierw znaczy „pełny”, „kompletny”; pochodzi od słowa télos – cel, dopełnienie, efekt. A więc „doskonałe” jest to, co jest „pełne”, „kompletne”, „całe”. Nie jest doskonałym to, co jest jedynie cząstkowe, połowiczne, niedopełnione, niedokończone. W Apokalipsie czytamy wyrzut Jezusowy skierowany do Kościoła w Sardes: „Nie znalazłem twych czynów doskonałymi”, w wielu nowych przekładach czytamy: „pełnymi” (Ap 3, 2).

W wersecie z Mateusza trudno nie wyczuć paradoksu: Jezus zachęca rozmówcę, by zrezygnował ze wszystkiego, co ma – by się wszystkiego wyzbył. Idź! Sprzedaj! Rozdaj! Jeśli posłucha, to nie uczyni go „pustym”, lecz „pełnym” – albo przynajmniej otworzy w nim przestrzeń, która naprawdę zostanie wypełniona. Nie pieniędzmi, nie posiadłościami, nie ziemią, lecz relacją miłości z Jezusem.

Czy człowieka może napełnić cokolwiek innego? Tak, aby już więcej nie pragnął? W tym sensie „doskonałość” jest nasyceniem, doświadczeniem pełni (spełnienia), a nie rezygnacji i wyrzeczenia.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 35/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Doskonałość