Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Dekalog do przemyślenia

Dekalog do przemyślenia

09.07.2018
Czyta się kilka minut
Doktrynę etyczną Kościoła trzeba uwolnić od skostnienia – to jeden z celów, które wyznaczył sobie papież Franciszek. Przyjrzyjmy się, jak chce to zrobić.
Audiencja generalna na placu św. Piotra, Watykan, 22 czerwca 2016 r. L’OSSERVATORE ROMANO / PAP
Z

Złośliwi albo małostkowi oskarżają go o chęć zniszczenia Kościoła, bo w ich mniemaniu zmienia niezmienne nauczanie. Zostawiając na boku absurdalne oskarżenie, zapytajmy: czy papież rzeczywiście zmienia nauczanie moralne?

Mamy dobrą okazję, by spróbować na to pytanie odpowiedzieć. W czerwcu Franciszek rozpoczął nowy cykl katechez środowych, których tematem uczynił Dekalog. Przed wakacyjną przerwą usłyszeliśmy trzy katechezy, daleko więc do końca, ale już te pierwsze nauki zasługują na komentarz. Papież bowiem nie odnosi się jeszcze do poszczególnych przykazań Dekalogu, ale skupia uwagę na tym, jak wszystkie te przykazania – i całe Prawo – należy rozumieć. W tym sensie Franciszek przedstawił klucz, którym „zamek Prawa” należy otwierać. I trzeba powiedzieć, że jest to klucz nowy, oryginalny, pobudzający do przemyślenia na nowo, czym jest Prawo Boże zawarte już w Starym Przymierzu...

14612

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Mt 27,9: "Wtedy spełniło się to, co powiedział prorok Jeremiasz: Wzięli trzydzieści srebrników, zapłatę za Tego, którego oszacowali synowie Izraela." Mowa tu o słynnych trzydziestu srebrnikach. Ale innym kluczowym słowem jest słowo: "oszacowali". Zaglądając również do rozdziału 27, ale tym razem Księgi Kapłańskiej czytamy, w wersecie 4: " Jeżeli chodzi o kobietę, to będzie ona oceniona na trzydzieści syklów." Przyjmuję tożsamość syklów i srebrników, ale niech mnie ktoś poprawi jeśli to nieuprawnione. Jezusa oszacowano zatem "jako kobietę". Dalsze dywagacje są jednak bezsensowne nie znając terminologii hebrajskiej. To znaczy, chodzi o kwestie samej hebrajskie nazwy "szacowania" oraz warunków w jakich do niego dochodziło. Czy chrześcijaństwo da się obronić, gdy pójdzie się krok dalej za Benedyktem XVI, gdy pytał: Co takiego powiedział Mahomet, czego nie powiedział Jezus? I zapyta: Co takiego powiedział Jezus, czego nie znali "starsi bracia"? ©

Mateusza z Septuagintą mamy tę samą jednostkę monetarną u Zachariasza (argyron), ale inną w Księdze Kapłańskiej (didrachma). Dlatego uwierzyłbym Mateuszowi, że odwołując się do Zachariasza, chce nawiązać właśnie do Zachariasza ;)

W oryginale jest "szkl". A pierworodnych wykupowano także za 5 sz(e)kl lub równowartość ;)

Zaczynając od tego, że w modelowej przypowieści (?) Zachariasza o dwóch pasterzach 30 srebrników nie jest ustaloną przez Prawo równowartością człowieka, lecz zapłatą za pracę, którą Pan uznaje za obraźliwie niską i nakazuje demonstracyjnie zwrócić. Biedny Judasz znów odgrywa rolę, której sobie nie wybrał i której nie rozumie. Ale może Mateusz po prostu wykorzystał sam schemat narracyjny bez związku z jego pierwotnym kontekstem? Albo źle zapamiętał wymowę pierwotnego tekstu, tak jak prawdopodobnie pomylił Zachariasza z Jeremiaszem?

to: garncarz. A garncarz to jak nic Jeremiasz. I jego Pole Garncarza.

należy szukać w domu Pana. Toteż każdy kombinuje jak może. LXX: "Wrzuć je do pieca odlewniczego" (choneuterion) i dalej, że to ma być metoda sprawdzenia monet. Aramejski targum zamiast garncarza (alef-waw-cade-resz) proponuje logiczniejszy skarbiec (jod zamiast alef, różnica raptem jednej litery, być może z powodu pomyłki kopisty). W Wulgacie jest "statuarius", czyli rzeźbiarz, wytwórca posągów, co bardziej pasuje do świątyni (czy aby na pewno jerozolimskiej?), ale jeszcze bardziej zaciemnia sprawę. U Mateusza mamy totalny misz-masz. Chyba nie pracował w bibliotece, no i na pewno nie mógł wspomóc się Internetem, jak jak przed chwilą ;)

Mt 27,6-7 wszystko wyjaśnia. Jest Skarbona i jest Pole.

;)

to krawędź :)

To jest rzecz, której generalnie nie lubię: sprawdzania. Bo po pierwsze nikt nie może wyjść z tego cało - bo jeżeli efekt jest pozytywny jaka to byłaby pycha, wiec musi być negatywny, a jak negatywny - no to wiadomo. Albo jak ktoś mówi, ze szuka prawdy (a szuka, żeby kogoś na czymś złapać), więc i tak posłucha fałszywego donosu, albo sam coś spreparuje. A jak donos będzie prawdziwy, no to i tak go nie weźmie po uwagę.

To gdy w słowie SZKL "Z" zamienimy na "Y" to dostaniemy SYKL. A gdy w hebrajskim Ksf (Kesef-Srebro) zabierzemy "f" dostaniemy polskie słowo Kasa.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]