Jeśli Bóg nie spieszy się z zaspokajaniem naszych błagań, nie mnóżmy nabożnych praktyk

U Jakuba Apostoła znajdziemy wskazówki, na czym polega bycie człowiekiem religijnym.
Czyta się kilka minut
O. Wacław Oszajca SJ // Fot. Grażyna Makara
O. Wacław Oszajca SJ // Fot. Grażyna Makara

W piątej modlitwie eucharystycznej prosimy Boga: „Umocnij swój Kościół Ciałem i Krwią swego Syna i odnów w nas swoje podobieństwo”. To znaczy: abyśmy upodobnili się w myśleniu i działaniu do Chrystusa, gdyż jedynie On jest „doskonałym człowiekiem”, wzorem chrześcijańskiego życia. Nie próbujmy upodobniać Jezusa do nas i nie wymagajmy, żeby postępował zgodnie z naszymi pobożnymi życzeniami.

A gdy Bóg jakoś nie spieszy się z zaspokajaniem naszych błagań, nie mnóżmy nabożnych praktyk. Jezus mówi: „Modląc się zaś, nie paplajcie jak poganie”, którym się wydaje, że im dłużej i gorliwiej odprawiają obrzędy, tym prędzej zostaną wysłuchani. Przecież Jego i nasz Ojciec dobrze wie, czego potrzebujemy. Posłuchajmy Jakuba Apostoła: „Jeżeli ktoś się uważa za człowieka religijnego, a nie panuje nad swoim językiem, oszukuje samego siebie, a jego religijność jest jałowa”.

Dalej Jakub radzi: „Wprowadzajcie słowo w czyn, a nie bądźcie jedynie słuchaczami, którzy oszukują samych siebie”, gdyż: „człowiekiem religijnym i nieskazitelnie czystym przed Bogiem Ojcem jest ten, kto sierotom i wdowom przychodzi z pomocą w ich utrapieniu”. Kto zabiega o skuteczną pomoc ludziom cierpiącym z jakiegokolwiek powodu. Takiego podejścia do świata Jakub nauczył się od Jezusa, obserwując, jak On zachowuje się w różnych sytuacjach życiowych, od wesela w Kanie począwszy, na Golgocie skończywszy.

Dla przykładu weźmy opis dyskusji Jezusa z faryzeuszami. Poszło o przestrzeganie rytualnej czystości, zredukowanie jej do formalnego obrzędu. Jezus zarzuca swoim oponentom, że czczą Boga tylko „wargami, ale ich serce jest daleko” od Niego. Idąc w ślady proroków Pierwszego Przymierza, Jezus mówi, że stało się tak, gdyż niektórzy odrzucili „przykazanie Boże” dla „ludzkiej tradycji”. Mówi: „Zręcznie uchylacie przykazanie Boże, aby tworzyć własną tradycję”. Może więc nadszedł czas, żeby zamiast słowa „faryzeizm” zacząć używać słów takich jak hipokryzja, dwulicowość, zakłamanie, przewrotność, gdyż to z „serca ludzkiego pochodzą złe myśli, rozpusta, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zawiść, bluźnierstwo, pycha, głupota. Całe to zło wychodzi na zewnątrz i plami człowieka”.

Choroba hipokryzji grozi zarówno religijnym, jak i ateistom.   

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 35/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Jałowa religijność