Dialog i "gorzkie doświadczenia"

Opublikowany w miniony piątek watykański dokument - Miłość Chrystusa wobec migrantów - wzywa katolików, aby nie zamykali swych społeczności dla imigrantów, także muzułmańskich. Z liczącego 70 stron tekstu, utrzymanego w duchu dialogu i solidarności, prasa wyłowiła kilka akapitów.
Czyta się kilka minut

"Erga migrantes Caritas Christi" - dokument podpisany przez Jana Pawła II, a opracowany przez Papieską Radę Duszpasterstwa Migrantów i Podróżujących, przedstawił jej przewodniczący, kard. Stephen Fumio Hamao. Zainteresowanie mediów wzbudził jednak nie tyle sam problem migracji (200 mln ludzi żyje poza ojczystym krajem), co umieszczone w drugiej części dwa niewielkie rozdziały, zatytułowane: “Cztery punkty, zasługujące na szczególną uwagę" oraz “Muzułmańscy migranci".

Pierwszy punkt zawiera przestrogę, żeby niechrześcijanom nie oddawać do użytku “kościołów, kaplic, miejsc kultu oraz innych miejsc, w szczególności przeznaczonych dla ewangelizacji i duszpasterstwa". Natomiast otwarte dla wyznawców innych religii “mogą i powinny być" pomieszczenia przeznaczone np. do odpoczynku, zabawy itp.

Punkt drugi dotyczy szkół katolickich. Jeżeli imigranci wyznający inną religię chcą zapisać dzieci do szkoły katolickiej, winni być poinformowani o jej chrześcijańskim charakterze. Papieska Rada zaznacza jednak, że “nie wolno zobowiązywać dziecka do udziału w katolickich uroczystościach religijnych albo do wykonywania czynności, które są sprzeczne z jego przekonaniami religijnymi".

Największe kontrowersje wzbudził zapis wskazujący na trudności, wynikające z małżeństw między wyznawcami dwóch różnych religii - kontrowersje tak wielkie, że “Gazeta Wyborcza" nazwała dokument “niezwykłym". Tymczasem w “Erga migrantes..." nie ma nic niezwykłego. W dokumencie powtórzono tradycyjne nauczanie Kościoła, np. w Katechzimie Kościoła Katolickiego czytamy: “Rozbieżności dotyczące wiary, samej koncepcji małżeństwa, a także odmiennych mentalności religijnych mogą stanowić źródło napięć w małżeństwie, zwłaszcza w odniesieniu do wychowania dzieci. Może wystąpić wówczas pokusa indyferentyzmu religijnego".

Kościół nie zakazuje katolikom zawierać małżeństw z wyznawcami innych religii. Strona katolicka musi jednak uzyskać dyspensę od biskupa zarządzającego diecezją, w której zostanie zawarte małżeństwo - na ogół to czysta formalność. Katolik musi również podpisać rękojmię, że dołoży wszelkich starań, aby w związku nie utracić wiary katolickiej, w której także ochrzci i wychowa dzieci. Strona nie-katolicka jest informowana o zobowiązaniach, jakie wziął na siebie partner.

Dokument Kongregacji przypomina, że z małżeństwami katolicko-muzułmańskimi wiążą się “gorzkie doświadczenia". Autorzy wskazują zwłaszcza na sytuację, gdy para mieszka przez pewien czas poza światem islamskim, a potem przenosi się do muzułmańskiej ojczyzny męża. Kobieta jest “słabiej chronionym członkiem rodziny islamskiej" - ostrzega Watykan. Inna przestroga dotyczy rejestracji małżeństw w konsulatach krajów arabskich: strona katolicka musi uważać, aby nie podpisać żadnych dokumentów bądź wypowiedzieć szahady, czyli wyznania wiary, obowiązującego przy wstępowaniu do wspólnoty islamskiej (“Nie ma Boga oprócz Allaha, Muhammad jest wysłannikiem Boga"). W przypadku chrztu dzieci “przepisy obu religii - jak wiadomo - stoją ze sobą w ostrej sprzeczności" - autorzy dokumentu postulują, aby problem wyznania przyszłego potomostwa został jasno rozstrzygnięty jeszcze przed zawarciem małżeństwa. Przypominają, że strona katolicka “musi zobowiązać się do tego, co wymaga Kościół".

Zapewne ze względu na liczne represje, jakie w krajach muzułmańskich spotykają konwertytów z islamu na chrześcijaństwo, w dokumencie znalazł się również zapis: “Konwersja i prośba o chrzest dorosłych muzułmanów również wymagają szczególnej ostrożności, tak ze względu na szczególną naturę religii muzułmańskiej, jak i ze względu na konsekwencje, jakie z tego wynikają".

Czwarty punkt mówi, że relacje między chrześcijanami a wyznawcami innych religii winna regulować zasada wzajemności, która “powinna zachęcać każdego, żeby tam, gdzie jego wspólnota religijna stanowi większość, stawać się »adwokatem« praw mniejszości. W tym kontekście przypominamy o wielu chrześcijańskich migrantach w krajach zdominowanych przez niechrześcijan, gdzie wolność religijna jest mocno ograniczana bądź łamana". W tekście pada też inne mocne stwierdzenie: “życzymy sobie również, aby wśród naszych muzłmańskich braci i sióstr powstała rozwijająca się świadomość, że nieodzowne jest urzeczywistnienie fundamentalnych wolności, niezbywalnych praw osoby, równej godności kobiety i mężczyzny, zasad demokratycznych rządów i zdrowego laickiego charakteru państwa".

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 21/2004