Piątego listopada podpisano nową „Kartę ekumeniczną”. A właściwie uaktualniono ją po 25 latach. Blisko 120 Kościołów europejskich (w tym rzymskokatolicki) wyraziło wolę trwania i pomnażania jedności przez dzielenie się wiarą i wspólne działania ewangelizacyjne (bo to jest zasadnicza misja Kościoła), ale też odnoszące się do wielkich, współczesnych wyzwań, jak podziały, wojny, migracje, kryzys klimatyczny, sztuczna inteligencja itp.
Jakie znaczenie ma „Karta ekumeniczna”
To niewątpliwie najważniejszy dokument ekumeniczny opisujący komunię życia i misję Kościołów w Europie dramatycznie podzielonej i dotkniętej wojną. Kościoły złożyły mocne świadectwo jedności, które ma także charakter prorocki: odczytuje rzeczywistość i bierze za nią odpowiedzialność.
Wypracowanie nowej wersji „Karty ekumenicznej” trwało ponad dwa lata i nie było łatwe (do tekstu zgłoszono kilkaset poprawek, co pokazuje, jak szerokie zainteresowanie towarzyszyło jego powstawaniu). Prawdziwa trudność jednak dopiero przed nami – przyjęcie dokumentu.
Co zatem znaczy „przyjąć Kartę Ekumeniczną”? Nie chodzi przecież tylko o to, by zapoznać się z jej treścią, a nawet się z nią zgodzić. Albo nawet podpisać ją na poziomie krajowym czy lokalnym. Przyjąć „Kartę” znaczy poddać się temu, co się za nią kryje. Poddać się Duchowi Świętemu, który szuka konkretnych sposobów budowania Jednego Ciała Chrystusa. A także otworzyć się na doświadczenie wspólnego przeżywania wiary i podejmowanej wspólnie misji.
Papież Leon XIV o „Karcie ekumenicznej”
Odnosząc się dzień później do nowej „Karty”, papież Leon XIV wskazał dwa konkretne, można rzec brzegowe wymiary tego doświadczenia. Pierwszy nazwał odwagą przeczytania historii Kościołów Europy „oczami Chrystusa”. To ważne, bo nierzadko właśnie historia stanowi trudny temat dialogu ekumenicznego. Drugi zawarł we wzajemnym powiązaniu dwóch kluczowych procesów, jakie Duch Święty dokonuje w Kościele: ekumenizmu i synodalności. „W Kościele katolickim – powiedział Ojciec Święty – synodalna droga jest ekumeniczna, tak samo jak droga ekumeniczna jest synodalna”.
Tak. Przyjąć „Kartę” znaczy tchnąć w nią życie. Lub lepiej – przyjąć życie, które się w niej wypowiedziało. „Kartę” podpisano w kościele Męczeństwa św. Pawła. Czy za jedność warto umierać? A może dążenie do jedności samo w sobie jest formą umierania? Tak. Zapewne. Jedno i drugie.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.
















