Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Wielobarwne chrześcijaństwo

Franciszek odwiedził Światową Radę Kościołów świętującą 70-lecie istnienia. Żyjąc w niemal jednolitej wyznaniowo Polsce nie zdajemy sobie sprawy z wagi tej organizacji i wspieranego przez nią...

Reklama

Wielobarwne chrześcijaństwo

Wielobarwne chrześcijaństwo

26.06.2018
Czyta się kilka minut
Franciszek odwiedził Światową Radę Kościołów świętującą 70-lecie istnienia. Żyjąc w niemal jednolitej wyznaniowo Polsce nie zdajemy sobie sprawy z wagi tej organizacji i wspieranego przez nią ekumenicznego otwarcia.
Spotkanie papieża Franciszka z przedstawicielami Światowej Rady Kościołów, Genewa, 21 czerwca 2018 r. CPP / EAST NEWS
P

Podczas międzyreligijnego spotkania, w którym brali udział buddyści, chrześcijanie, hinduiści, muzułmanie, sikhowie i żydzi, rozmawialiśmy o roli rytuałów w duchowym rozwoju człowieka. Pewien hinduski Swami (mnich-asceta) opowiadał, że w jego tradycji na pewnym poziomie duchowości rytuały stają się już niepotrzebne. Odpowiedziałem na to, że w chrześcijaństwie jest inaczej, że rytualna celebracja, Eucharystia, pozostaje istotna do końca życia dla wszystkich członków wspólnoty. Przerwał mi prawosławny teolog z USA, mówiąc: – Widać, że jesteś z Polski. Człowiek ze Stanów nigdy by tak nie prezentował chrześcijaństwa. U nas jest bardzo dużo ewangelikalnych chrześcijan, którzy nie celebrują Eucharystii ani żadnych innych rytuałów, czytają tylko Biblię i modlą się spontanicznie na charyzmatycznych zgromadzeniach.

Jego słowa uświadomiły mi, jak bardzo ograniczone jest moje...

16313

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

trudnym wyzwaniem". To konieczna rzecz do uczynienia. Tzw. człowiek religijny jest jak stary bukłak z nowym winem. Konieczne jest przejście z życia religijnego do życia duchowego. Ale Panie Sikora, pamiętajmy i podkreślajmy, że dla człowieka duchowego w KK Eucharystia nie jest już tylko rytuałem, w którego sens się wierzy, ale jest po prostu Życiem, poza którym jest tylko Śmierć - czego oczywiście nie należy utożsamiać z potępieniem czy gorszym sortem.

i "znoszenie dzielących barier". Ekumenia jest efektem wtórnym "wertykalnego" radykalizmu ewangelicznego, który daje wzlot ducha ponad przyziemnością i partykularyzmem, z którego biorą się waśnie, sekty i podziały. Jeżeli za św. Pawłem ktoś wyzna, że postanowił nic więcej nie umieć, jak tylko Chrystusa Ukrzyżowanego, to na tym fundamencie znajdzie katolicką wspólność z każdym ewangelicznym radykałem. Bo ów radykalizm Ewangelii jest także chrześcijańską ortodoksją, na której opiera się uniwersalizm Katolickiego Kościoła: odnajdywania więzi z Bogiem, jako źródłem wszelkiego istnienia.

Co mówią oczy zebranych państwa na tym zdjęciu?

Mnie urzekło spojrzenie tego gościa, co stoi bokiem i z uśmieszkiem zerka w stronę Papieża i Towarzystwa. Jakby spojrzenie błazna. Ależ chciałbym być na jego miejscu:) Serdecznie Robert

do tego brutalna Arogancja wobec innych wyznań i religii postrzeganych wyłącznie w kategoriach wrogów lub konkurencji - to od jego rzymskich prapoczątków treść i kwintesencja katolicyzmu - z tej perspektywy faktycznie śmiechu warte jest dyskutowanie o ekumenizmie, zaś Ewangelia jest wykorzystywana jedynie jako pretekst do uzasadniania konieczności podziału

Na wszystkim się znasz a z oczu czytać nie potrafisz? Jednak nie jesteś doskonały.

Wstrzymuję się od interpretacji obrazu(czyli zdjęcia załączonego do artykułu), bowiem Pismo św. ostrzega przed bezkrytycznym zawierzeniem "widzeniu oczu". A jeżeli już oceniać coś widzeniem, to zwrócić uwagę na efekty działania wg. ewangelicznej rady: "po owocach ich poznacie". Pewnym wskazaniem istotnej jedności wyznawców Chrystusa może być to, co opisuje s. Małgorzata Chmielewska w swojej książce "Cerowanie świata", a w rozdziale "Ekumenizm praktyczny". A oto i tenże:/ "W czasie, kiedy nie śniło mi się jeszcze, że będę matką dla dwojga rumuńskich dzieci, czyli na początku lat dziewięćdziesiątych, zadzwonił mój brat. Wrócił z Rumunii. Powiedział tylko: Musisz tam pojechać. I podał adres. Dziewięć godzin na granicy węgierskiej w tłumie samochodów pomocą humanitarną. Niemcy dają łapówkę, jedziemy za nimi naszym samochodem. Docieramy na południe. Ni miasteczko, ni wieś. W bloku,w trzypokojowym mieszkaniu wita nas rodzina prawosławnego księdza. Dzieci podają kapcie i zabierają buty na korytarz. W kuch śpi zakonnica, piątka dzieci księdza na piętrowych łóż- kach. Uczta kuchni wegetariańskiej. Rano nie możemy otworzyć drzwi od pokoju. Na korytarzu, na podłodze śpi bowiem ksiądz, który odstąpił swoje łóżko przejezdnemu w nocy. Jedziemy do sierocińca w parafii. Setki dzieci przygarnięte przez biedne rodziny z kilku wiosek. Przy biedniutkiej cerkwi duży budynek w budowie. Dzieci z dworców, porzucone, upośledzone. Niejedna rodzina żyjąca na skraju nędzy przygarnia po kilkoro. Czemu? Jedna z matek odpowiedziała: Ktoś musi je kochać. Ale ojcem dla wszystkich jest ksiądz. Żona pierze w rękach bieliznę po rzece gości. Nastę- pnym razem przywozimy pralkę automatyczną. Wiele razy jeszcze tam jeździłam. On z rodziną przyjeżdżał do Polski i zawsze byli na mszy katolickiej. Ksiądz głosił najpierw kazania przeciwko aborcji, aż przyszły dwie kobiety z brzuchami pod nos i powiedziały: Nie zabiłyśmy, ale nie damy rady wychować. Odpowiedział: Biorę. Dziś ma ponad pięćset. Kilka lat temu moje dzieci znalazły się w Rumunii w dużych kłopotach. Oczywiście Padre Tanase wygrzebał je nocą gdzieś w górach, Maria dopieściła, oprała. Współpracownik przywiózł do Polski. Mój Padre jest na pewno święty, ale jeszcze bardziej święta jest Maria, jego żona. Która baba by to wytrzymała? A ona wzięła kilkoro dzieci do swoich pięciorga. Dzisiaj dzwonili, że przyjeżdżają w sześć osób. Moja córka musi swój pokój, który właśnie po raz pierwszy w życiu dostała, inne dzieci też się posuną. Tylko z wegetariańską kuchnią mamy problem. A teologowie niech dyskutują o filioque i prymacie papieży."

a nie filozofować, jak katolik i rozmieniać na drobne każde zapisane słowo z biblii. Gdy człowiek zajmuje umysł tylko dogmatami i ich roztrząsaniem to nie ma czasu na bycie katolikiem. Jeszcze tak dużo jest do zrobienia.

przecież DRU nie powiedział: prorokujcie do zdjęcia! Wiadomo że ujęcie jest zwodnicze albo może takie być. Ale to dobrze, że Pan przypomina biblijne ostrzeżenie. Warto robić to w porę i nie w porę...
Obrazek użytkownika przyjaciel

Kościół Katolicki nie jest członkiem tej organizacji bo ma zapędy do władzy. I sam chciał być głosem wszystkich kościołów. Jego zapędy pokazuje film (link). Bo zagarną sobie władze absolutną. Kościół katolicki był kiedyś niebezpieczną sektą. Posiadającą wpływy. Ten film wam wyjaśni co robił ten kościół ----> https://www.youtube.com/watch?v=77Y5782yEWA
Obrazek użytkownika przyjaciel

Urząd papieski jest usłany krwią. Mordowano ludzi inaczej myślących. Kościołowi w końcu odebrano władze. Jak słyszę o sukcesji to śmieje się jakich Piotrów kościół miał w historii. I się zastanawiam gdzie był Bóg kiedy kościół urządzał sobie zbrodnie. To ludzie cywilizowali tą sektę zabierając im władze. Jak zobaczycie w filmie Duch Święty prowadził ich przez dwa tysiące lat. Chyba diabeł. ---> https://www.youtube.com/watch?v=sIBvwEaABfU
Obrazek użytkownika przyjaciel

Teraz mają innych urojonych wrogów: masonów i żydów.

Zastanawiasz się gdzie był Bóg? W sercach. Kościół katolicki nie słucha nas umiłowanych tylko swoich przełożonych. Daliście się jako wierni manić. Daliście im władze. I daliście im mordować. Skompromitowany kościół wraca do prawdy. Tylko odebrał ludziom wiarę. Ktośby powiedział, że KK daje wiarę. Faktycznie daje ale, żeby czerpać korzyści majątkowe. Urząd papieski wyrządził wiele zła. I wyrządza do dziś. Zniewolił kapłanów. I oni muszą być posłuszni. Podtrzymują system , który ich rani. Wszystko dla chwały biskupa Rzymu, który rozdaje im szmatki i zaszczyty. To nie szata zdobi człowieka lecz Serce. Zaprzedali się za drobne na tace (dostali prawo do światowego żebru). Zaprzedali swoją wolność i przymierze. Mówi się im co maja mówić i myśleć faktycznie jak w sekcie. Kamień syjoński zawsze starał się im przemówić do rozumu. Tylko oni nie słuchają. Oni maja swojego Boga mamone. Ja wole to co mam w domu swój stół, który dla siebie zrobiłem sam niż ołtarz. Zadowolić się tym czym zadowolił się Chrystus , chlebem i winem przy normalnym stole. ====> https://www.youtube.com/watch?v=R_6tJ9qk9SY

Mordowanie braci w Chrystusa bym nie nazwał apostolstwem. Mordowali moich braci kiedyś też. Szukali herezji a sami okazali się heretykami. Walki miedzy kościołami hierarchicznymi. To wasz kościół dalej dawajcie się im manić. Ja już znikam. Straciłem już wystarczająco czasu na tygodnik powszechny. PAPA

A zapraszasz na swoją wieczerzę? Bo jeśli to Bogu się podoba, to na pewno tam będzie i wtedy ja chętnie wziąłbym w tym udział. Jeśli podasz adres i telefon, a ja będę w Twoim mieście, to może wpadnę. Propozycja z mojej strony poważna. Co ty na to?

Buta i zadufanie we własną rację, zniżenie wiary do granic człowieczego poznania prowadzą, że staje się ona krzywym zwierciadłem. Człowiek nie jest w stanie ogarnąć własnym rozumem Boga i dlatego wszelkie "doktoryzowanie się" nad przekazem jego słów przez człowieka prowadzi do wypaczeń i fałszywego rozumowania. Trzeba być jak dziecko - wierzyć, a nie filozofować.

jak dowodzi tego szczeg w swoim ostatnim zdaniu drugiego mwpisu P.Jaroslaw Nejno. Ja nie jestem filozofem w stylu Sp Ks Tischnera a le zbaczamy znowu z tematu. TU przeciez nie chodzi o jakies tam zdjecia tylko o spotkanie Papieza z pozostalymi przedstawicielami przede wszystkim chrzescijanskich religii a co za tym idzie o EKUMENIZM. Polska w tym temacie jesttak dalece na koncu swiatajak jej wspaniala druzyna pilkarska,bowiem jest nie do pomyslenia aby moglo tamze kiedykolwiek dojsc do spotkania z Ewangelikami czy Luteramami.., bo to wg statystycznego Polaka byloby juz uwazane za zdrade KK itd. Zyje w kraju gdzie ekumenizm jest tak skrajnie posunietym do przodu ze nawet zezwala na przyjecie Komunii Sw wspomnianym Ewangelikom,czy Luteranom,ktorzy przeciez tego sakramentu nie posiadaja z powodu jego odrzucenia przez Lutra,,czyli zalozyciela. I nie wiem Jak dalece mozna "handlowac" PANEM JEZUSEM aby ekumenia byla NA PRAWDE ekumenia? A to jest pytanie dla nas filozofow na nachodzacy nowy tydzien pracy,Szczesc Boze.

Bardzo dobrze, że ludzie różnych wyznań się spotykają ze sobą i rozmawiają. Zawsze to nadzieja wzajemny szacunek i próbę zrozumienia drugiej strony. Co do filozofowania to nie zmienię zdania. Jest na świecie wiele religii, które u podstaw mają istnienie jedynego Boga. Po przeczytaniu ich głównych zasad wiary mam wrażenie, że niewiele się od siebie różnimy, natomiast wychodzi na to że ile ludzi tyle szkół i tłumaczeń. Ważne, że każdy udowadnia każdemu że jest mądrzejszy i on ma rację w odczytywaniu prawd.

Oj, sorry, nie tu miałem dać komentarz, ale nie wiem jak to skasować. P.S. Czy Twój nick oznacza że masz urodę Kleopatry? Sorry za męską ciekawość...

Tytuł tego artykułu - "Wielobarwne chrześcijaństwo". Pytanie? Czy w chwili spadnięcia migawki aparatu, robiącego to zdjęcie,owo chrześcijaństwo, jest wielobarwne, czy jednobarwne? Mowa ciała Robercie, to nie jest prorokowanie, tylko coś bardzo racjonalnego. Na zdjęciu jest wielu ludzi. Ilu jest obecnych na tym zdjęciu, ciałem i duchem? Papież, ksiądz asystent i ten gość, co cię zafrapował.Tak. Oprócz nich, naliczyłem, jeszcze 4. Pytanie? Co robi reszta towarzystwa? Gdzie oni są. Na spotkaniu ekumenicznym? Nie, to nieporozumienie. Kapitalnym jest ujęcie pary, stojącej na pierwszym planie. Całkowicie zamknięci i nieobecni. Jakby ich przed chwilą przenieśli z Muzeum Figur Woskowych. Zobacz na tło, patrzą w prawo, lewo. W sztucznym uśmiechu, marszczą usta. To jakowaś stypa, chyba jest. Pytanie? Czy tak pozamykani w sobie ludzie, niczym średniowieczny rycerz, mogą praktycznie coś zrobić w temacie ekumenizmu? Moim zdaniem nie. A co oni mogą? Podpisać jakąś nic nie znaczącą formułkę. Zresztą dużo, już ich podpisali.

Nigigdy nie przyszłoby mi do głowy, że wśród czytelników Tygodnika znajdę tak absurdalną dyskusję jak ta o wróżeniu z fotografii. I jeszcze te wnioski teologiczne, co sfotografowani ludzie myślą, zrobili lub mogą zrobić dla ekuemenizmu; że to wszystko bezwartościowe... I to wszystko wyczytane z jednej fotografii?! Droga Redakcjo: zmień zdjęcie, bo inaczej wśród Waszych czytelników duch ekumenizmu upadnie do końca! A tak na poważnie: artykuł super!!!

Ależ Panie Kurkiewicz, wróżenie jest dobre dla wróżek. Ja się na tym nie znam. A jak Pan może wie lub nie, jest taki, bodaj najlepszy, test psychoanalityczny Szondiego na podświadomość. Poznałem go w teorii i praktyce. Niech Pan zgadnie odnosząc się do naszego tutaj kontekstu, jakie są główne narzędzia tego testu? Wróżenie, dobre sobie… A artykuł jest tak dobry jak jest naiwny, moim zdaniem. To że Pan obiektywizuje swoją ocenę niczego nie zmieni - prawda czy fałsz?

ci absurdalni dyskutanci to szczególna i naprawdę bardzo ograniczona podgrupa czytelników TP - temat zdjęcie to pikuś, o wiele pokaźniejsze humbugi ich autorstwa można znaleźć na forum

Zgodnie z obiegowym powiedzeniem "obraz jest wart tysiąca słów", więc ten teoretycznie zawiera więcej treści niż cały artykuł ;)

a skąd wiesz że Papież i jego sąsiad (pastor?) nie mieli podobnego nastroju co reszta? Akurat patrzą w obiektyw (focus jest na nich wymierzony), więc może ich uśmiech nie jest taki naturalny jak by się wydawalo. Dlatego urzekł mnie „błazen” bo on raczej nie pozuje w tym momencie. Ale z nim też nie wiadomo - może go ktoś z poza kadru czymś rozśmieszył...

ma to marginalne znaczenie, ale sąsiad papieża (wysoki mężczyzna w okularach) to sekretarz generalny Światowej Rady Kościołów Olav Fykse Tveit, w rzeczy samej pastor Kościoła Norwegii. Pani na pierwszym planie to Moderator Komitetu Centralnego ŚRK, też ważna osoba w hierarchii tej organizacji. Nazywa się Agnes Abuom i jest anglikanką z Kenii.

Mnie nie interesują. To budulec domków z kart.

Mnie też nie, zaprawdę.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]