Najnowsza książka Julii Fiedorczuk to powieść napisana ze staroświeckim wręcz (w najlepszym rozumieniu tego słowa) rozmachem. Autorka rozsnuwa przed nami kolejne opowieści z perspektywy czułego obserwatora – zdystansowanego, ale jednocześnie empatycznego. Surowy świat dwudziestolecia, tragedia wojny i następująca po niej nowa, bolesna rzeczywistość. To refren każdej opowieści o polskiej historii. Fiedorczuk jednak udało się przy pomocy kilku subtelnych, acz zręcznych ruchów poprzesuwać te zgrane elementy. Dodatkowo w „Pod słońcem” natura zyskuje status autonomicznego bohatera, trwającego w zupełnie innym czasie niż ludzie: cyklicznym i wiecznie się odnawiającym. A mimo to wiernie towarzyszy ludziom, którzy są tylko (albo aż) jednym z miliona jej elementów. Misterne opisy tego uniwersum, pełne wyrafinowanych metafor, zamaszyste niczym u Orzeszkowej, raz po raz okazują się ciekawsze, bo mniej oczywiste niż losy postaci. Premiera „Pod słońcem” zbiegła się z początkiem pandemii, nic więc dziwnego, że tak wielu przyniosła ukojenie.

Julia Fiedorczuk „POD SŁOŃCEM” Wydawnictwo Literackie, Kraków 2020
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.





















