Coma: "Pierwsze wyjście z mroku"

Pierwsze wyjście z mroku, debiutancki album łódzkiej formacji Coma, to płyta dla odważnych słuchaczy i jeszcze odważniejszych prezenterów muzycznych - nie dość, że muzycy pochodzą spoza warszawskich środowisk klubowych, nie grają hip-hopu, tylko rocka, estetycznie siedzącego w latach 90., to jeszcze z wyjątkiem energetycznego Skaczemy, ukrytego poza oficjalnym spisem utworów, nie ma tu ani jednego singielka, który w reżimowym radiu mógłby zostać poprzedzony słodkim szczebiotem didżeja.
Czyta się kilka minut
 /
/

Już otwierający płytę “Leszek Żukowski"- siedmiominutowy, klasyczny rockowy hymn - wprowadza nas w sam środek akcji. Coma to granie bardzo dynamiczne, mocno grunge’owe. Głównym motorem sprawczym jest Piotr Rogucki - wokalista, autor tekstów, performer, wreszcie student krakowskiej PWST na gościnnych występach w laboratorium teatralnym Grzegorza Jarzyny. Żeby jeszcze zagęścić “sieć rozkojarzeń": choć Rogucki wywodzi się z nurtu piosenki poetyckiej (jest wraz z COMĄ laureatem Wrocławskiego Festiwalu Aktorskiego i nagrody Agnieszki Osieckiej, gdzie zagrał autorskie “10000 jednakowych miast" oraz “Underground" Toma Waitsa), ma cechy rasowego rockowego frontmana - wygląd, głos, ekspresję, a jeśli do tego dodać band - Marcin Kobza i Dominik Witczak (gitary), Rafał Matuszak (bas), Tomasz Stasiak (perkusja) - złożony nie ze zblazowanych wirtuozów, którzy wszystko już życiu zagrali, tylko z pełnych furii i pasji wrażliwców, uzyskujemy rzadkie w Polsce poczucie, że oto gra zespół.

W jednym z wywiadów Rogucki stwierdził, że nigdy nie zaśpiewałby złego tekstu i choć w kontekście faktu, iż śpiewa teksty własne, poczytać to można za objaw zadufania (mamy na płycie do czynienia z “materią słowa" mieszczącą się między poetyką dojmującej codzienności, a nieco publicystyczną wersją gniewu na najpiękniejszy ze światów), coś faktycznie jest na rzeczy. Teksty Roguckiego, być może zbyt inteligentne i przemyślane, mogą w pewnym stopniu wywołać poznawczy dysonans. Zwykle ostry rock posiłkuje się bowiem frazami w rodzaju “Jestem winna, uuu" - w przypadku Comy połączenie ostrych riffów spod znaku Rage Against The Machine, Pearl Jam i System Of A Down z sensownymi tekstami sprawia, że mamy do czynienia z zupełnie nową jakością. I z wiele obiecującym debiutem.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 35/2004