Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Codziennie po trochę

Codziennie po trochę

25.07.2017
Czyta się kilka minut
Nic innego nie przychodzi mi do głowy. Nic, zupełnie nic. Albo opisać to, albo lepiej milczeć.
P

Połowa lat 80., kościół Ojców Karmelitów na Piasku w Krakowie. W ramach Tygodnia Kultury Chrześcijańskiej poeci czytają swoje wiersze. Wychodzi Kornel Filipowicz i czyta wiersz zatytułowany „Niewola”:

W państwie totalitarnym
Wolność
Nie będzie nam odebrana
Nagle
Z dnia na dzień
Z wtorku na środę
Będą nam jej skąpić powoli
Zabierać po kawałku
(Czasem nawet oddawać
Ale zawsze mniej, niż zabrano)
Codziennie po trochę
W ilościach niezauważalnych
Aż pewnego dnia
Po kilku lub kilkunastu latach
Zbudzimy się w niewoli

Ale nie będziemy o tym wiedzieli
Będziemy przekonani
Że tak być powinno
Bo tak było zawsze.

Prawdopodobnie Filipowicz czytał tego wieczoru coś jeszcze, może jeden lub dwa wiersze najwyżej, bo poetek i poetów była spora gromadka. Ale ja zapamiętałem tylko ten – rzeczowy, pozbawiony emocji opis pogrążania się w niewoli. Bardzo dziwny, jeśli się weźmie pod uwagę kontekst. Czyż stanu wojennego nie wprowadzono z dnia na dzień? Czy z dnia na dzień nie wyaresztowano i nie internowano działaczy Solidarności, nie wprowadzono godziny milicyjnej, nie rozstawiono na ulicach patroli? A sam komunizm czy nie przyszedł do nas na sowieckich bagnetach? A jednak poeta czytał: „powoli”, „po kawałku”, „codziennie po trochę”. Jakby chciał powiedzieć: nie patrz na to, co na powierzchni. To jest ważne, ale nie najważniejsze. Bo najważniejsze odbywa się po cichu, niezauważalnie.

Zaraz potem kupiłem drugoobiegowe wydanie tomu „Powiedz to słowo”, cieniutki zeszycik w jasnozielonej okładce. Wiersz „Niewola” wydrukowano tam na pierwszej stronie. Czytałem później tę stronę wielokrotnie. Dziś znowu ją otworzyłem. W wierszu nie ma żadnych szczególnych formalnych chwytów. Może zastanawiać to wyodrębnienie słówka „nagle”, jakby poeta chciał jednak w ten klarowny zapis myśli wprowadzić pewne zmącenie. Ale to wszystko.

Filipowicz w wywiadzie dla paryskiej „Kultury” mówił o latach stalinowskich, że najgorsze było wtedy urabianie ludzi – żeby uwierzyli, że wierzą. Uwierzyć, że się wierzy, to nie to samo co uwierzyć po prostu. To „zabieg bardziej niszczący i pustoszący osobowość”. O tym jest „Niewola”. Nie ma tu wprawdzie mowy o pojedynczej winie. Niby winni są „tamci”: to oni „skąpią”, „odbierają”, jeśli zwracają, to na niby. A jednak jest w tym wierszu coś, co niepokoi. Wszystko odbędzie się poza tobą – ale czy to znaczy, że bez twojego udziału? Ktoś wykorzysta twoją nieuwagę. Ktoś zamieni twój dom w więzienie, kiedy ty będziesz spał.

Mam przed oczyma ten obraz: kościół pogrążony w mroku i ciszy. I Filipowicz – wyprostowany, wielki, z czupryną białych włosów wyglądający z daleka jak płonąca świeca. ©

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Wojciech Bonowicz / Fot. Grażyna Makara
Poeta, publicysta, stały felietonista „Tygodnika Powszechnego”. Jako poeta debiutował w 1995 tomem „Wybór większości”. Laureat m.in. nagrody głównej w konkursach poetyckich „Nowego Nurtu” (...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

pisać, pisać, pisać, aż dotrze do zatrutych kłamstwem, prawda o tym, ile mamy jeszcze do stracenia ...

wracam, bo brzmi jak proroctwo, które powoli się wypełnia...

Dziękuję za ten artykuł.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]