Cisza nie ma w sobie nic z chropowatości. Jest płynna

Krystian Lupa, reżyser teatralny: Proszę czasem aktorów, żeby usiedli na scenie i przestali mówić. Pobyli ze sobą w ciszy, co czasem można uznać niemal za seans spirytystyczny.
Czyta się kilka minut
 / Fot. LESZEK KOTARBA / EAST NEWS
/ Fot. LESZEK KOTARBA / EAST NEWS

Cisza, zwłaszcza ta teatralna, ma swoje kształty, zapachy, wrażenia. A moment najbardziej relaksacyjny jest wtedy, gdy gramy ciszę na scenie i zarażamy nią publiczność. Wówczas ma się błogie poczucie, jakby „nic” wypełniało scenę i publiczność: „mnie nie ma”. Nic nie ma – można płynąć. Dlatego ważne jest miejsce.

Cisza jest w gruncie rzeczy muzyką, na progu słyszalności, która jest jakby zakorzeniona w przestrzeni. Kupiłem sobie niedawno słuchawki i okazało się, że nie umiem słuchać w słuchawkach nawet najlepszej muzyki. Bo dźwięki muszą owijać się wokół czegoś materialnego, a słuchawki są ograniczeniem, więzieniem. Muzyka i cisza wypełniają przestrzeń. Cisza ociera się o przestrzeń, co pobudza dodatkowe zmysły. I ona nie ma w sobie nic z chropowatości. Jest raczej płynna. To nigdy nie jest stanie w miejscu ani płynięcie z prądem. Cisza jakby zmierza w naszym kierunku, otula nas i pozwala płynąć razem. Nasz stosunek do ciszy bywa różny. Czasem jej potrzebujemy, jak czegoś niezbędnego. Ale ona ma jakby dwa krańce. Zwariować można od zagłuszania ciszy – życia w codziennym rozgardiaszu – wtedy szuka się jej jak lekarstwa. Ale można też zwariować od ciszy. Bo ona – zdarza się – budzi w nas upiory. Konfrontuje nasze myśli z rzeczywistością. I wtedy czasem musimy ją zabić, zagłuszyć – jak wyrzuty sumienia i lęki. ©


CZYTAJ WIĘCEJ O CISZY >>>

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 28/2017