Reklama

Cenzura w Biblii

Cenzura w Biblii

06.12.2015
Czyta się kilka minut
Marcin Majewski, biblista: Nie istnieje jeden właściwy przekład Pisma. Są i takie, które autorów natchnionych łagodzą czy wręcz cenzurują.
„Adam i Ewa”, praca niemieckiego artysty Ottmara Hörla na ekspozycji w Strasburgu, listopad 2010 r. Fot. Rolf Haid / DPA / CORBIS
A

ARTUR SPORNIAK: Czy ma Pan grecki tekst Nowego Testamentu?

MARCIN MAJEWSKI: Przy sobie nie, ale jeżeli trzeba coś sprawdzić, tekst jest w internecie – np. na prowadzonym przez mojego kolegę Michała Wilka i przeze mnie portalu Orygenes.pl.

Interesuje mnie, co Jezus odpowiedział Kajfaszowi, gdy po pojmaniu w Ogrodzie Oliwnym podczas przesłuchania w Sanhedrynie jest pytany: „Czy ty jesteś mesjaszem?” (Mt 26, 63).

Odpowiedział: „σὺ εἶπας”, czyli „ty powiedziałeś”.

W Biblii Tysiąclecia jest natomiast: „Tak, Ja nim jestem”. Nieżyjący już wybitny biblista ks. Eugeniusz Dąbrowski irytował się, że to tłumaczenie (obecne także w najnowszym wydaniu) jest fałszowaniem słów Jezusa. Między innymi dlatego Biblię Tysiąclecia nazywał „Biblią tysiąca błędów”.

W grece potocznej – tzw. koine...

21604

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

/Biblia Tysiąclecia – Księga Przysłów 6; 20-32/ „Strzeż, synu, nakazów ojca, nie gardź nauką matki, ... /A1/ ...One cię strzegą przed złą kobietą, przed obcą, choć język ma gładki: jej wdzięków niech serce twoje nie pragnie, powiekami jej nie daj się złowić, bo nierządnicy wystarczy kęs chleba, zamężna zaś czyha na cenne życie... /A2/ ...Tak ten, kto idzie do żony bliźniego, kto jej dotknie, nie ujdzie karania. Nie ma hańby dla tego, kto kradnie, By wnętrze napełnić, gdy głodny; /A3/ a siedmiokrotnie zwróci złapany, wszystko, co w domu ma, odda. Lecz kto cudzołoży, ten jest niemądry: na własną zgubę to czyni.” Ten sam fragment /Biblia wydana przez BiZTB w Warszawie z 1975r.- Przypowieści Salomona 6; 20-32/ „Zachowuj, synu mój, przykazanie swego ojca i nie odrzucaj nauk swojej matki! ... /B1/ ...Strzegą cię bowiem od złej kobiety, od słodkiego języka cudzej. Nie pożądaj w swym sercu jej piękności i niech cię nie złapie mruganiem swoich powiek, Gdyż nierządnicę możesz zgodzić za bochenek chleba, Lecz cudzołożna żona przyprawia o cenne życie... /B2/ ...Tak jest z tym, kto chodzi do żony swego bliźniego: nie ujdzie bezkarnie ten, kto się jej dotyka. Czyż nie pogardza się złodziejem za to, że kradnie, Nawet aby zaspokoić głód? /B3/ A gdy go złapią, musi oddać siedmiokrotnie, Musi oddać całe mienie swojego domu. Lecz kto cudzołoży z zamężną, jest pozbawiony rozumu, a kto chce samego siebie zgubić, niech tak robi.” Porównując fragmenty: A1 - Strzeż, synu, nakazów ojca, (mn.) B1 - Zachowuj, synu mój, przykazanie swego ojca (pojed.) różnica dotyczy zarówno zaleconego podejścia (strzeż - zachowuj) do (nakazów – przykazania), jak i ich liczby – w następnym wierszu analogicznie: (nie gardź – nie odrzucaj) i (nauki - nauk): A1 - nie gardź nauką matki (pojed.) B1 - i nie odrzucaj nauk swojej matki! (mn.) W Biblii „warszawskiej” na końcu zdania dodano wykrzyknik, jakby szczególnie podkreślając znaczenie matczynych nauk. W „tysiąclatce” nacisk położony jest raczej na te ojcowskie. Porównując kolejne fragmenty: A2 - bo nierządnicy wystarczy kęs chleba, zamężna zaś czyha na cenne życie... B2 - Gdyż nierządnicę możesz zgodzić za bochenek chleba, Lecz cudzołożna żona przyprawia o cenne życie... różnica jest w ich wymowie jest zasadnicza. Fragment A2 być może sugeruje, że od nierządu z ladacznicą ochroni nas kęs ofiarowanego jej chleba, Dziwne to mętne i niejasne, natomiast fragment B2 zawiera radę, że jeśli się odczuwa potrzebę zbliżenia seksualnego, to koszt jest stosunkowo mały – zaledwie bochenek chleba. Seks z nierządnicą jest w takim razie dobrym rozwiązaniem i nawet zalecanym, a jeśli cię przyłapią z cudzołożną żoną, to kosztuje to cenne życie, zgodnie z obowiązującym żydów prawem. Ponadto w A2 zamężna kobieta jest jakimś wcieleniem zła, demonem czyhającym na cenne życie mężczyzny, w B2 cudzołożna żona ryzykuje tyle samo, co jej kochanek – bo własne życie również. Porównując dalsze fragmenty: A3 - Nie ma hańby dla tego, kto kradnie, By wnętrze napełnić, gdy głodny; B3 - Czyż nie pogardza się złodziejem za to, że kradnie, Nawet aby zaspokoić głód? Tutaj znaczenie Słowa Bożego zostało nawet odwrócone. W A3 kradzież z głodu nie przynosi hańby, w B3 przeciwnie, jest wystarczającym powodem pogardy.

Łączenie seksu z pojęciem grzechu zrodzić się może jedynie w głowach seksualnych dewiantów i/albo kompletnych pomyleńców.

https://www.tygodnikpowszechny.pl/historia-naturalna-rodziny-z-religia-w-tle-30839 >>>>>>> była mała kontrowersja. Czy można by było poprosić o zajęcie stanowiska przez pana dr? Oczywiście, o ile nie jest Vicenzą.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]