Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Camelot USA

Camelot USA

24.06.2013
Czyta się kilka minut
W oczach Amerykanów Gabinet Owalny to symboliczny środek świata.
Replika Gabinetu Owalnego w obiektywie Nicolasa Grospierre’a Fot. Państwowa Galeria Sztuki w Sopocie
R

Równo przed rokiem media donosiły, że pewien emerytowany urzędnik stanowy z Teksasu ukończył budowę kopii słynnego Gabinetu Owalnego, którą umieścił w swojej rezydencji...
Golf w gabinecie
Rzec można: ekstrawagancki pomysł zamożnego miłośnika polityki. Tyle tylko, że takich kopii na terenie Stanów stworzono jak dotąd 27: w bibliotekach prezydenckich, ale także w prywatnych muzeach i fundacjach. W ubiegłym roku obejrzało je ponad 5 milionów zwiedzających. Przeciętnego Polaka, Niemca czy Francuza nie interesuje wygląd miejsca, w którym pracuje premier, kanclerz czy prezydent. Dla Amerykanina Oval Office ma znaczenie mityczne...
Przypomnijmy: owalne pomieszczenie z trzema oknami i czterema wejściami w Zachodnim Skrzydle Białego Domu zbudował architekt Nathan C. Wyeth w 1909 r. za prezydentury republikanina Williama Tafta. Każdy prezydent zmienia nieco wystrój (Harry Truman np. wstawił tu telewizor, na którym umieścił kolbę kukurydzy zatopioną w szkle), pewne elementy pozostają jednak niezmienne. Przede wszystkim wykonane z drewna okrętowego biurko, ważące 160 kg (ofiarowała je Stanom królowa Wiktoria w podzięce za odnalezienie uwięzionego w krze lodowej żaglowca „Resolute”). Dywan, który odzwierciedla oficjalną pieczęć prezydenta Stanów Zjednoczonych. Dwie ustawione równolegle kanapy.
Obywatelowi Ameryki Gabinet kojarzy się z największymi wydarzeniami w dziejach kraju. Stąd w październiku 1962 r. prezydent John F. Kennedy zawiadamiał społeczeństwo za pomocą telewizji o kryzysie kubańskim i groźbie wojny atomowej. Tu w 1969 r. Richard Nixon rozmawiał przez telefon z astronautami „Apollo 11” po ich szczęśliwym powrocie na Ziemię. Stąd w styczniu 1986 r. Ronald Reagan wygłaszał orędzie do narodu po katastrofie promu kosmicznego „Challenger”, a we wrześniu 2001 r. Georg W. Bush zapowiadał rozpoczęcie wojny z terroryzmem.
Jednocześnie Gabinet pozostaje przestrzenią półprywatną – co pozwala pokazać obywatelom prezydenta jako reprezentanta „zwykłych Amerykanów”. Do legendy przeszła fotografia przedstawiająca Kennedy’ego pracującego przy biurku, spod którego wychyla się jego kilkuletni syn, „dziecko Ameryki”. Jimmy Carter bawił się tu z ukochaną kotką swojej córki, a Barack Obama grywa tu z senatorami w golfa.
Początek i środek
Nicolas Grospierre, który fotografował w USA kopie Gabinetu Owalnego, zwraca uwagę na symboliczny wymiar założenia architektonicznego. Z jednej strony słowo „owal” pochodzi z łacińskiego „ovum”, oznaczającego jajko, a więc kojarzącego się z początkiem, życiem, kreacją – także idei. Z drugiej, odwołuje się do archetypu omphalosa, czyli „pępka ziemi”. I rzeczywiście, w oczach mieszkańców USA Gabinet Owalny to nie tylko symboliczny środek ich kraju, ale świata w ogóle.
Do głowy przychodzi jeszcze jedno symboliczne skojarzenie – z Camelotem i Okrągłym Stołem. Gabinet Owalny to centrum dowodzenia, w którym za sprawą demokracji władzę sprawują wolni, równi sobie obywatele. Poprzez mitologię Oval Office Amerykanie zdają się mówić: „Wszyscy jesteśmy prezydentem”. Także przeciwnicy aktualnie rządzącego.
Po co jednak Amerykanom kopie prezydenckiego biura? Jak pisze nowojorski kurator Daniel Leers w katalogu towarzyszącym sopockiej wystawie, to rodzaj platformy, „na której ogół Amerykanów może projektować własne przemyślenia i nadzieje dotyczące politycznej przeszłości, teraźniejszości i przyszłości ich kraju. (...) rekreacje akcentują znaczenie Gabinetu jako ikony politycznej potęgi narodu”.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarka, historyk i krytyk sztuki. Autorka książki „Sztetl. Śladami żydowskich miasteczek” (2005).

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]