Bronisław Komorowski: Prezydent powinien mieć więcej władzy

Nie znam na świecie przypadku, by ktoś odebrał prawo do powszechnego wybierania prezydenta, jeśli zostało już ono wprowadzone – mówi były prezydent Polski Bronisław Komorowski.
Czyta się kilka minut
Bronisław Komorowski // Fot. Wojciech Stróżyk / REPORTER
Bronisław Komorowski // Fot. Wojciech Stróżyk / REPORTER

Piotr Śmiłowicz: Czy nie uważa Pan, że uprawnienia głosy państwa nie pasują do mandatu, który prezydent otrzymuje w wyborach? Może warto odejść od powszechnego głosowania?

Bronisław Komorowski: Taką opinię często wygłaszają premierzy, którzy zawsze są zainteresowani, by nie być kontrolowanymi. W moim przekonaniu konstytucja Polski tak ukształtowała rolę prezydenta, by równoważył on rząd. To jest potrzebne, bo z moich wieloletnich obserwacji wynika jedno – każdy premier jest przekonany, że zakładane cele może osiągać na skróty. Premierzy nie lubią poczucia ograniczenia, w związku z tym zawsze jest pewne napięcie między nim a prezydentem, choć ono może się bardzo różnie ujawniać.

Czasem publicznego sporu nie widać, jak za czasów moich i premiera Tuska. Wtedy napięcia oczywiście też występowały, tyle że były rozładowywane. Jeżeli konfliktu nie można było rozwiązać, stosowałem weto. Ale to były rzadkie sytuacje.

Co jest w takich momentach kluczowe?

W takich przypadkach decydują charaktery, a nie struktura państwa. Albo się dąży do uzgodnienia, albo się dąży do przewagi. Nie znam jednak na świecie przypadku, by ktoś odebrał prawo do powszechnego wybierania prezydenta, jeśli zostało ono wprowadzone.

Znam procesy odwrotne, np. w naszych sąsiednich Czechach. Tam byli prezydenci wyłaniani przez parlament i oprócz Václava Havla, czyli postaci wybitnej i powołanej w szczególnych okolicznościach, dwaj pozostali prezydenci [Václav Klaus, Miloš Zeman – red.] nie byli szczytem marzeń. Natomiast pierwszy prezydent wyłoniony w wyniku wyborów powszechnych, pan Petr Pavel, jest poważnym, odpowiedzialnym i świetnie przygotowanym do pełnienia roli głowy państwa politykiem. Uważam, że model władzy kanclerskiej poza Niemcami się nie sprawdza, bo osłabianie pozycji prezydenta prowadzi do sejmokracji, a to oznacza dominację partii politycznych.

Jednak powszechne wybory stwarzają większe zagrożenie wyłonienia osoby przypadkowej, albo o wątpliwym życiorysie…

Zgadzam się, że niepokoi pojawianie się w wyborach prezydenckich kandydatów bez doświadczenia i o niejasnej proweniencji. Remedium na to mogłoby stać się wprowadzenie przepisów jak we Francji. Tam, by zarejestrować kandydata, wymagane jest nie zebranie 100 tys. podpisów zwykłych obywateli, ale 500 podpisów osób zaufania publicznego, merów i radnych.

Byłby Pan za wzmocnieniem uprawnień prezydenta?

Rola strażnika konstytucji i kogoś wprowadzającego równowagę w ramach władzy wykonawczej to już jest dużo. Prezydentowi brak jednego uprawnienia: jest praktycznie pozbawiony możliwości kontrolowania służb specjalnych. Wie tyle, ile mu minister-koordynator, czyli de facto rząd, chce powiedzieć. Tymczasem powinien mieć możliwość wpływu na zmiany w kierownictwie służb. Dzisiaj ich nieszczęściem w Polsce jest to, że co kadencja i zmiana rządu – wymiatane jest całe kierownictwo i wielu funkcjonariuszy. Prezydent powinien być gwarantem ciągłości pracy w tych instytucjach. 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 23/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Charaktery i struktury