Reklama

Ładowanie...

Bomba na wyspie

02.05.2011
Czyta się kilka minut
W potoku informacji o wojnie w Libii umyka nam konflikt o skutkach poważniejszych niż starcie z Kaddafim. To Bahrajn: chaos w tym kraju może tak wywindować cenę ropy, że doprowadzi to do kolejnego globalnego kryzysu. Dlatego świat odwraca głowę, gdy król Bahrajnu krwawo tłumi protesty.
W

Walki w Libii, mimo znaczących złóż ropy na terenie tego kraju, są w istocie wojną peryferyjną. Europa długo obywała się bez libijskiej nafty i da sobie bez niej radę w przyszłości; również Amerykanie nie mają tu strategicznych interesów. Już dużo bardziej niebezpieczne jest to, co dzieje się w ogarniętej chaosem i krwawymi demonstracjami, wielowyznaniowej Syrii - od zawsze oddziałującej na sąsiedni, niespokojny Liban.

Ale jeszcze groźniejsze mogą okazać się wydarzenia na niewielkim archipelagu w Zatoce Perskiej, u wybrzeży Arabii Saudyjskiej. To tutaj, w Bahrajnie, tli się dziś lont konfliktu o trudnych do wyobrażenia konsekwencjach - z USA, Arabią Saudyjską i Iranem w rolach głównych.

Przez pobliską Cieśninę Ormuz płynie niemal połowa wszystkich morskich transportów ropy. Realne zagrożenie starciem w tym miejscu może wywindować ceny ropy do...

9367

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny
199,90 zł

360 zł 160 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp 10/10
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]