Bohater masowej wyobraźni

Edward N. Luttwak, amerykański politolog, specjalista ds. terroryzmu: Dla przyszłości islamskiego terroryzmu śmierć Osamy bin Ladena nie ma większego znaczenia. Bez niego terroryzm nadal będzie zagrożeniem. Rozmawiała Patrycja Bukalska
Czyta się kilka minut

Patrycja Bukalska: Amerykańskie siły specjalne przeprowadziły w Pakistanie akcję, w wyniku której po niemal dziesięciu latach poszukiwań zginął Osama bin Laden. Jak to możliwe, że ukrywał się tak długo?

Edward N. Luttwak: Śmierć Osamy bin Ladena - właśnie na terenie Pakistanu, i to niemal równo dekadę po zamachach z 11 września 2001 r. - pokazuje, że był on chroniony przez pakistańskie władze. On nie ukrywał się w jakiejś dziurze czy w jaskini, nie był też sam, lecz była z nim jego rodzina i zwolennicy. Jasne staje się, że pakistańskie władze wiedziały o nim i chroniły go przez te wszystkie lata. Oczywiście, Amerykanie przeprowadzili swoją akcję samodzielnie, nie informując o niej pakistańskiego rządu. Prawdą jest, że na miejscu razem z Amerykanami był funkcjonariusz pakistańskiego wywiadu, ale on po prostu indywidualnie współpracował z Amerykanami i dlatego go tam zabrali, natomiast nie powiedzieli o tej akcji ani pakistańskiej armii, ani nikomu innemu. Można by więc rzec, że jest to koniec długiej komedii, z bin Ladenem i Pakistanem w rolach głównych. Co jest o tyle istotne, że pomoc finansowa dla Pakistanu musi być akceptowana przez amerykański Kongres i można się zastanawiać, czy teraz zostanie ona przegłosowana, ze wszystkimi tego skutkami dla polityki USA wobec Pakistanu.

Czy śmierć bin Ladena to rzeczywiście, jak mówią niektórzy politycy, koniec globalnego terroryzmu, czy też może wręcz przeciwnie: początek nowej "wojny z terrorem", impuls do jakiegoś odwetu ze strony Al-Kaidy?

Nie sądzę, żeby była to jakaś różnica. Osama bin Laden nie przeprowadzał już osobiście żadnych akcji terrorystycznych, nawet nie dowodził poszczególnymi operacjami. W tym sensie jego śmierć nie wpłynie na sprawy organizacyjno-operacyjne. Ale ma oczywiście znaczenie symboliczno-psychologiczne, bo Osama bin Laden był traktowany przez wielu muzułmanów jak bohater i nikt się nie spodziewał, że jednak zostanie w końcu złapany i zginie. Być może więc jego śmierć będzie mieć jeszcze i taki skutek, że zniechęci niektórych terrorystów. Natomiast na samo zjawisko islamskiego terroryzmu raczej nie będzie mieć ona wpływu - terroryzm to tylko technika, metoda, która jest stosowana również np. przez zwolenników dżihadu w Izraelu. W moim przekonaniu nadal będzie tak, że gdziekolwiek na świecie żyją razem muzułmanie i niemuzułmanie, tam będzie nadal konflikt i przemoc, a terroryzm będzie nadal "tylko" jedną z metod jej wyrażania. Naprawdę nie sądzę, aby śmierć bin Ladena miała to zmienić.

EDWARD N. LUTTWAK (ur. 1942) jest politologiem i ekonomistą w Centrum Badań Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS) w Waszyngtonie, konserwatystą, autorem książek o polityce i gospodarce międzynarodowej. Był doradcą prezydenta USA George’a Busha seniora. Ostatnio wydał "The Grand Strategy of the Byzantine Empire" (Cambridge 2009).

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 19/2011