Blanka nie będzie ostatnia

Czy śmierć dziewięciomiesięcznej dziewczynki z Olecka to tragiczny błąd systemu pomocy społecznej, czy także memento dla polityków i urzędników, którzy dobro dzieci składają na ołtarzu...

Reklama

Blanka nie będzie ostatnia

Blanka nie będzie ostatnia

22.07.2019
Czyta się kilka minut
Czy śmierć dziewięciomiesięcznej dziewczynki z Olecka to tragiczny błąd systemu pomocy społecznej, czy także memento dla polityków i urzędników, którzy dobro dzieci składają na ołtarzu ideologicznych fantazji o rodzinie?
GETTY IMAGES / MONTAŻ „TP”
T

Ta wywietrzała już medialnie historia nie była pierwsza. Pamiętacie 3,5-letniego Tomka z Grudziądza? Konkubent matki bił go, zamykał w piwnicy. Gdy chłopiec trafił do szpitala, było za późno. A ośmiotygodniową Lenkę z Płońska, którą rodzice katowali od urodzenia? Dziecko było duszone, zrzucane z wysokości. Do szpitala trafiło z obrażeniami czaszki, złamaniami żebra. Może został wam w pamięci trzymiesięczny chłopiec z Elbląga? Połamane kości, stłuczenia twarzy. Podejrzany: ojciec. A wyrzucony przez matkę z okna dwulatek z Woźnik (przeżył)? Miesięczna dziewczynka zostawiona na polu w Radziejowie (nie przeżyła)?

Jeśli zapomnieliście o tych historiach, trudno się dziwić. Żyją w mediach po kilka dni, tydzień. Ale ta opowieść jest o czymś poważniejszym niż krótka pamięć mediów. Traktuje o amnezji państwa.

Jak katastrofa samolotu

W Olecku było tak.

Kilka...

19637

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

„Czy śmierć dziewięciomiesięcznej dziewczynki z Olecka to tragiczny błąd systemu pomocy społecznej, czy także memento dla polityków i urzędników, którzy dobro dzieci składają na ołtarzu ideologicznych fantazji o rodzinie?” Myślę, iż problem nie dotyczy tak ideologii, co możliwości państwa i rozpoznania sytuacji przez urzędników (przeciążonych ilością spraw, źle opłacanych). Nigdy w wolnej Polsce nie było tak dobrze, że agresora od razu odseparowywano od rodziny lub poszkodowanemu oferowano lokal zastępczy (na koszt państwa, czyli podatników). Państwo aby wypełniało swoje funkcje – od których chyżo odstąpiło po 1990 roku – musi być dobrze zorganizowane, a urzędnicy zaś muszą być dobrze przeszkoleni i opłacani. Prawdopodobnie niestety urzędników musi być też więcej, tak jak lekarzy, pielęgniarek. Trudno liczyć na monitorowanie każdej patologicznej rodziny, jeśli pod opieką ma się ich kilkaset…

WWW.KRZYWDZONA.PL !!! Czy zawsze musi najpierw dojść do tragedii zanim ktoś coś zrobi !!!! Tym bardziej martwie się o moją 3 LETNIĄ CÓRECZKĘ SARĘ... która została 01/07/19 ZABRANA przez matkę bez zgody dyrektora i mojej z przedszkola i nie wiem do dziś gdzie jest mój aniołek... policja nic nie robi... MATKA jest BEZKARNA ze względu na POWIĄZANIA RODZINNE W SĄDZIE ? ... HISTORIA SARY... BITA, MOLESTOWANA ?!, uprowadzona przez matkę... WWW.KRZYWDZONA.PL @TatoSary !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

I na apelach o ukaranie winnych przemocy wobec dzieci nie powinno się kończyć. Moje pokolenie i te wcześniejsze, w zasadzie według dzisiejszych standardów, wychowywały się w większości w rodzinach patologicznych. Na porządku dziennym było bicie, pito alkohol, palono papierosy w ich otoczeniu, zmuszano do pracy, pozwalano na samowolę i wybryki, które dzisiaj trudno nawet sobie wyobrazić. Wychowywało nas głównie podwórko gdzie rządziło prawo pięści. Nie latano z nami do lekarzy, a o psychologach, czy opiece socjalnej nikt nie słyszał. Nie słyszałem o dzieciach z problemami psychologicznymi i choćby z nadwagą. Inny świat inne standardy, przeciętna rodzina liczyła 4- 5 szkodników, bo tak nas generalnie traktowano. Nie znaczy to wcale, że rodzice nas nie kochali, że nie troszczyli się o nas, wręcz przeciwnie. Tak jest ten nasz świat urządzony, że rodzice generalnie troszczą się o własne potomstwo, nie znaczy to, że wśród nas brak osobników niezdolnych do normalnych zachowań. Trzeba trzeba ich skutecznie pozbawiać możliwości krzywdzenia innych. Zbytnia ingerencja państwa w rodzinę szkodzi jej co najlepiej widać w zmniejszającej się liczbie urodzeń. Żaden program plus nic nie pomoże, nie pomogą nakłady finansowe na opiekę społeczną. Jeśli rodzina nie zachowa daleko posuniętej autonomii, po prostu się zacznie rozpadać, To zjawisko dzieję się już na naszych oczach, tu i teraz. Kondycja statystycznej polskiej rodziny jest z każdą chwilą coraz gorsza i nie polepszy tego stanu żadna instytucjonalna ingerencja. Rodziny się rozpadają, dzieci nie tylko cierpią fizycznie, uszczerbki na zdrowiu psychicznym są o wiele trudniejsze do naprawy. Dziś fizyczne znęcanie się nad dzieckiem nie jest głównym problemem, powiedziałbym nawet, że to margines, co trzecie małżeństwo się rozpada, nie wiem ile dokładnie dzieci wychowuje się w rodzinach niepełnych, ale jest tego sporo. Rodzice walczą o swe prawa w sądach, wyszarpują sobie wnuki dziadkowie, klimat robi się dość nieprzyjemny dla prawidłowego rozwoju psychicznego dziecka. Mam okazję czasami przysłuchiwać się rozmowom przedszkolanek i nauczycielek nauczania podstawowego o ich pracy i włos na głowie dęba staje, choć go niewiele zostało. Mnie tam już ten problem nie dotyczy, Chwalić Boga moje wnuki w miarę tradycyjnie są wychowywane, nikt nie wie co z nich wyrośnie, ale teraz są szczęśliwe, choć dają rodzicom popalić. Dla wszystkich postępowców mam radę, eksperymentujcie na dzieciach ile wlezie, ale własnych, one to doskonale zapamiętają i za niedługo wam oddadzą z nawiązką, nie liczcie, że ich dopadnie amnezja.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]