Członkowie Prezydium Episkopatu Polski, abp Tadeusz Wojda, abp Józef Kupny i bp Marek Marczak, mogli w swoim liście nt. nowego szkolnego przedmiotu – wchodzącej w życie zamiast „Wychowania do życia w rodzinie” nieobowiązkowej edukacji zdrowotnej w klasach 4-8 podstawówek i w szkołach ponadpodstawowych – zawrzeć wiele krytycznych uwag. Np. że polska oświata nie ma przygotowanych do nauczania tego przedmiotu kadr (co wytykało wielu ekspertów). Albo że należy z jego wprowadzeniem poczekać, bo uczniowie są już i tak mocno przeciążeni (co zauważali inni eksperci). Ewentualnie że deklarowany program tego przedmiotu to tylko przykrywka dla programu podstępnie ukrytego (na co wskazywali wcześniej obsesyjnie sami hierarchowie, niebędący ekspertami).
Według biskupów w edukacji zdrowotnej chodzi o „erotyzację” dzieci
Ale biskupi Wojda, Kupny i Marczak poszli inną drogą, przekraczając nawet własne – co tu kryć: mocno wyśrubowane – standardy ideologicznej histerii. Napisali, że w podstawie programowej tego przedmiotu nie chodzi o zdrowie uczniów (choć właśnie zdrowie – fizyczne, psychiczne, społeczne, seksualne – jest w tym dokumencie odmieniane dziesiątki razy przez wszystkie przypadki). Napisali, że „uczniowie mają być od najmłodszych lat poddawani erotyzacji” (choć nie da się jej tam żadną miarą zauważyć, chyba że z pomocą bujnej wyobraźni).
Biskupi chcą, by rodzice nie puszczali dzieci na edukację zdrowotną
Nadmienili, że wprowadzenie pojęcia „tożsamości płciowej” może prowadzić do decyzji o operacji „zmiany płci”. Na koniec nakłaniają rodziców, by zakazali swoim dzieciom uczestnictwa w zajęciach („Nie wolno Wam zgodzić się...” itd.). Ani słowem nie wspominając, że przedmiot jest, także za sprawą wcześniejszych protestów, nieobowiązkowy.
Gdyby któraś z kolejnych ekip MEN chciała – wzorem nowych przedmiotów wchodzących do szkół od 1 września 2025 roku, czyli edukacji obywatelskiej i edukacji zdrowotnej – wprowadzić edukację medialną, biorąc m.in. za cel jakże ważny dziś wątek medialnej manipulacji i fake newsów, list trójki polskich biskupów mógłby być ważnym załącznikiem do podstawy programowej z tego przedmiotu.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















