Biskupi wzywają do bojkotu edukacji zdrowotnej

Członkowie prezydium Episkopatu przekroczyli nawet własne, i tak wyśrubowane, standardy ideologicznej histerii.
Czyta się kilka minut
Protest przeciwko wprowadzeniu do szkół przedmiotu edukacja zdrowotna. Olsztyn, 22 stycznia 2025 r. // Fot. Artur Szczepański / REPORTER
Protest przeciwko wprowadzeniu do szkół przedmiotu edukacja zdrowotna. Olsztyn, 22 stycznia 2025 r. // Fot. Artur Szczepański / REPORTER

Członkowie Prezydium Episkopatu Polski, abp Tadeusz Wojda, abp Józef Kupny i bp Marek Marczak, mogli w swoim liście nt. nowego szkolnego przedmiotu – wchodzącej w życie zamiast „Wychowania do życia w rodzinie” nieobowiązkowej edukacji zdrowotnej w klasach 4-8 podstawówek i w szkołach ponadpodstawowych – zawrzeć wiele krytycznych uwag. Np. że polska oświata nie ma przygotowanych do nauczania tego przedmiotu kadr (co wytykało wielu ekspertów). Albo że należy z jego wprowadzeniem poczekać, bo uczniowie są już i tak mocno przeciążeni (co zauważali inni eksperci). Ewentualnie że deklarowany program tego przedmiotu to tylko przykrywka dla programu podstępnie ukrytego (na co wskazywali wcześniej obsesyjnie sami hierarchowie, niebędący ekspertami).

Według biskupów w edukacji zdrowotnej chodzi o „erotyzację” dzieci

Ale biskupi Wojda, Kupny i Marczak poszli inną drogą, przekraczając nawet własne – co tu kryć: mocno wyśrubowane – standardy ideologicznej histerii. Napisali, że w podstawie programowej tego przedmiotu nie chodzi o zdrowie uczniów (choć właśnie zdrowie – fizyczne, psychiczne, społeczne, seksualne – jest w tym dokumencie odmieniane dziesiątki razy przez wszystkie przypadki). Napisali, że „uczniowie mają być od najmłodszych lat poddawani erotyzacji” (choć nie da się jej tam żadną miarą zauważyć, chyba że z pomocą bujnej wyobraźni).

Biskupi chcą, by rodzice nie puszczali dzieci na edukację zdrowotną

Nadmienili, że wprowadzenie pojęcia „tożsamości płciowej” może prowadzić do decyzji o operacji „zmiany płci”. Na koniec nakłaniają rodziców, by zakazali swoim dzieciom uczestnictwa w zajęciach („Nie wolno Wam zgodzić się...” itd.). Ani słowem nie wspominając, że przedmiot jest, także za sprawą wcześniejszych protestów, nieobowiązkowy. 

Gdyby któraś z kolejnych ekip MEN chciała – wzorem nowych przedmiotów wchodzących do szkół od 1 września 2025 roku, czyli edukacji obywatelskiej i edukacji zdrowotnej – wprowadzić edukację medialną, biorąc m.in. za cel jakże ważny dziś wątek medialnej manipulacji i fake newsów, list trójki polskich biskupów mógłby być ważnym załącznikiem do podstawy programowej z tego przedmiotu. 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 21/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Biskupi bojkot