Biologia rośnie na drożdżach

Przygotowania do Bożego Narodzenia, kuchnia, w piekarniku makowiec. Ciasto pęcznieje oczywiście za sprawą drożdży piekarskich. Ale biolodzy lubią je nie tylko za to.
Czyta się kilka minut
Tomograficzny obraz komórki drożdży piekarskich. W lewym górnym rogu wykształca się wypustka, potrzebna w procesie koniugacji – czyli łączenia się komórek. / Fot. Dzięki uprzejmości dr Romain Gibeaux, Uniwersytet Kalifornijski, Berkeley, USA
Tomograficzny obraz komórki drożdży piekarskich. W lewym górnym rogu wykształca się wypustka, potrzebna w procesie koniugacji – czyli łączenia się komórek. / Fot. Dzięki uprzejmości dr Romain Gibeaux, Uniwersytet Kalifornijski, Berkeley, USA

Drożdże Saccharomyces cerevisiae w procesie fermentacji alkoholowej zużywają cukry zawarte w mące i przerabiają je na dwutlenek węgla oraz alkohol. Ten pierwszy tworzy w cieście pęcherzyki powietrza, a drugi odparowuje w wysokiej temperaturze podczas pieczenia. To zjawisko było znane już starożytnym Egipcjanom – S. cerevisiae to jeden z pierwszych organizmów udomowionych przez człowieka. Spekuluje się, że pierwsze wykorzystanie drożdży w procesie wypiekania chleba było czysto przypadkowe. Dopiero w XIX w. Louis Pasteur wyjaśnił proces fermentacji alkoholowej i powiązał z nią właśnie te mikroorganizmy.
Drożdże to najprostsze organizmy zbudowane z pojedynczej komórki, które mają bardzo zbliżoną morfologię do ludzkich komórek. Ich genom został zsekwencjonowany i opublikowany w 1996 r. na łamach „Science”, w przełomowej pracy pt. „Życie z sześcioma tysiącami genów” (dla porównania, genom człowieka to 20 tys. genów). Drożdże są jednym z ulubionych modeli badawczych w biologii. Aż 30 proc. genów drożdżowych ma odpowiedniki w genomie człowieka, w tym wiele z nich odpowiada za choroby. Ponadto drożdże są idealne do hodowli w laboratorium: mają skromne wymagania, rosną w 300C, a ich ilość podwaja się co 90 minut (hodowle komórek ludzkich potrzebują na to około 24 godzin!).
Opracowano też metody ingerencji w drożdżowy genom. Wiele badań prowadzonych przy pomocy drożdży zaowocowało Nagrodami Nobla – np. w ubiegłym roku. Jak mówił mi sam noblista sir Tim Hunt, „co działa u drożdży, działa też u słonia!”.

Autorka jest biolożką i dziennikarką naukową, prowadziła badania na drożdżach.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 51-52/2014